eeee

czwartek, 29 czerwca 2017

Hartlepool & Crimdon Dene-czerwiec 2017

Od kilku dni pogoda nas nie rozpieszcza. Czyżby angielskie lato już się skończyło? Dwa tygodnie temu słońce grzało jak szalone a teraz z nieba leje się ciurkiem deszcz. Cóż zrobić, trzeba owinąć się kocem, wziąć kubek gorącej herbaty i powspominać te upalne, czerwcowe dni. 




Ostatnio nigdzie nie jeździlismy, spacerowaliśmy sobie tylko po naszych najbliższych górkach. W sierpniu chcemy wybrac się do Lake District i pochodzić po tamtejszej okolicy, która już będzie bardziej wymagająca dla naszych starczych ciał 😉. Korzystając jednak z niespodzianki, jaką nam zrobiła angielska pogoda, postanowiliśmy w niedzielę 18 czerwca wybrać się nad morze. 


Na taki pomysł wpadło więcej mieszkańców wysp, ponieważ większosć chciała skorzystać z okazji, która tego lata może się już nie powtórzyć. Na szczęście plaż nad Morzem Północnym jest pod dostatkiem, więc nie czuliśmy oddechu innych turystów na naszych plecach  .


Celem naszej wycieczki było Hartlepool. Jest to miasto w północno-wschodniej Anglii w hrabstwie Durham, położone nad Morzem Północnym. Zamieszkuje go około 90 000 ludzi. 
Z naszego domu do Hartlepool mamy niecałą godzinkę jazdy samochodem.


Zatrzymaliśmy się w okolicach mariny i zrobiliśmy sobie dwugodzinny spacerek po okolicy, połączony oczywiście z konsumpcją lodów. 




Marzeniem naszych dzieci było jednak zanużenie nóg w morskiej wodzie. Ponieważ nie znaleźliśmy w okolicach mariny odpowiedniego miejsca, postanowiliśmy poszukać plaży w okolicach Hartlepool i trafiliśmy do Crimdon Dene.


Aby dostać się na plażę musieliśmy pokonać niezliczoną ilość schodów i przejść przez wydmę (dene-wydma) .



 Kiedy dotarliśmy do wody i kiedy zanurzyłam w niej swoje stopy pierwsze sekundy były koszmarne. Zachowywałam się, jakbym stąpała po rozżarzonych węglach a nie po lodowatej wodzie, która powinna przynieść ukojenie w tak upalny dzień.


Oczywiście dzieciom w żadnym stopniu zimna woda nie przeszkadzała, wydawała im się wręcz gorąca.



Szkoda, że nie potrafię już teraz sobie przypomnieć, czy ja będąc dzieckiem lubiłam taką lodowatą, morską wodę.



Nie potrafię już sobie też przypomnieć, czy miałam aż tyle energii, ile mają moje dzieci. Przypuszczam jednak, że niestety tak, za co przepraszam moich rodziców 😁😁😁.
W końcu niedaleko pada jabłko od jabłoni...



21 komentarzy:

  1. Oj było ciężko wygonić Martusię z morza.

    OdpowiedzUsuń
  2. W Szkocji też od kilku dni pogoda bardziej listopadowa niż letnia... We wtorek włączyliśmy w domu ogrzewanie! :P A co do kąpania się dzieciaków w lodowatej wodzie to chyba wynik tak zwanego 'zimnego chowu' na wyspach ;) Nasza Zuzia jest taka sama, żadna woda nie jest dla niej za zimna, zdarzyło się natomiast, że była...za ciepła!! (W Indiach).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak, w końcu od nursery wychodzą na dwór nawet w deszczu :)

      Usuń
  3. Świetna wyprawa! a my mieszkamy nad morzem (no dobra w zatoce) a czasem cały tydzień na plazy nie bywamy, za to w ramach wykorzystywania lata byliśmy na Mull of Galloway, daleko ale warto było :) teraz pogoda zachęca do domatorstwa więc niechcąc popłynęlismy "z prądem" i wszyscy chorujemy ale już prawie widać światełko w tunelu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdrowiejcie szybko, chociaż pogoda nie za bardzo na to pozwala :(

      Usuń
  4. U nas niestety też leje, a do morza mam za daleko... zostaje mi oglądanie moknącego ogródka przez okno ;)

    http://przystanek-klodzko.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze,że istnieje internet i można sobie chociaz zdjęcia pooglądać. Mam tak samo w temacie Polski.

      Usuń
  5. Fotografias de uma grande beleza de que gostei de ver.
    Um abraço e bom fim-de-semana.

    Andarilhar
    Dedais de Francisco e Idalisa
    O prazer dos livros

    OdpowiedzUsuń
  6. It's raining, not good for traveling.
    Kiss

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię te Twoje sprawozdania z wycieczek:)Czytając je czuję się jakbym była tam z Wami:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie ma to jak pyszne, zimne lody nad morzem, co nie? ;)))
    Pozdrawiam Martusia! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Grande viagem! As lindas crianças divertiram-se com os pés em água gelada.
    Beijos

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdjęcia jak z obrazka. Przepiękna wyprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wycieczka udana , wszyscy zadowoleni i o to chodzi :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.Będzie mi miło, jeżeli pozostawisz po sobie ślad :).