eeee

poniedziałek, 29 maja 2017

Harrogate-maj 2017

 W ostatni weekend maja odwiedziliśmy miejsce, w którym kiedyś można było skosztować specjalnej wody dla zdrowotności. Szczawnica Zdrój, Krynica a może Polanica Zdrój? Nie moi drodzy, Anglia też ma swoje uzdrowiska. 
Do Harrogate mamy ponad godzinkę jazdy samochodem z naszego domu.
Miasteczko odkryliśmy tydzień temu wracając z Knaresborough .
Wujek google pomógł nam odnaleźć kilka informacji na jego temat. 



Nie nastawiajcie się, że dziś zobaczycie tutaj okazałe budowle, lub zwiedzicie ze mną coś ciekawego.
W Harrogate nie ma w zasadzie co oglądać. Pomimo tego uważam, że miejscowość ma swój klimat i warto na chwilkę się w nim zatrzymać.


Tradycyją się chyba już stanie, że w czasie naszych wycieczek będa nam towarzyszyć hulajnogi.
W sumie jest to nawet dobre rozwiązanie, bo nie słyszymy chociaż co chwilę jęków o bolących nogach.
Udaje nam się znaleźć fajne miejsce parkingowe, za które płacimy 4,20 funta za 3 godziny stania i wyruszamy najpierw kierunku Valley Gardens. 
Po drodze mijamy Royal Pump Room ( powstał w 1842 roku) , miejsce gdzie kiedyś kuracjusze mogli raczyć się mineralnymi wodami pompowanymi z naturalnego źródła. Obecnie znajduje się tu muzeum. Niestety mieliśmy pecha, ponieważ w niedzielę obiekt jest otwarty dopiero od godziny 14. My natomiast byliśmy tu około 11.


W 1571 niejaki William Slingsby odkrył w Harrogate źródła wód, które zawierały siarkę, żelazo i sól. W czasach gregoriańskich miasteczko nazywane było " The English Spa". 


Valley Gardens zajmują powierzchnię 17 akrów. Część stanowią jak widzicie na mapce powyżej lasy, głównie sosnowe.


W parku było bardzo spokojnie. Nie wiem czy było to spowodowane ostatnimi wydarzeniami w Manchesterze i częśc ludzi poprostu wolała zostać w domu pomimo ładnej pogody. Tydzień temu, kiedy przejeżdżaliśmy przez miasteczko, podał deszcz a na ulicach były tłumy ludzi.


Tutaj na prawdę można poczuć klimat polskiego uzdrowiska. Przyjemnie było spacerować alejkami, albo posiedzieć na ławce i patrzeć na kwiatowe kompozycje.




Na roślinności się nie znam, ale ogród jest bardzo zadbany i różnokolorowe kwiaty, których nazw oczywiście nie znam, bardzo mi się podobały.


Chwilka odpoczynku na małą przekąskę. 



Ruszamy w kierunku małego domku. Został on wybudowany w 1858 roku i pełnił rolę pijalni wody bogatej w magnez. Pobierana była ona ze źródła tuż obok budynku. Niestety, a może i stety w chwili obecnej możemy jednynie wodę powachać, ponieważ jest zakazana do spożywania. 


Nie zalecam wąchania tej wody, jeżeli kiedykolwiek będzie Wam dane zajrzeć do Harrogate. Zapach będzie się za Wami ciągnął przez resztę dnia.


Z Old Magnesia Well Pump Room, bo taką oficjalną nazwę nosi ten domek, kierujemy się w stronę Pawilonu Słońca. To tutaj odbywa się wiekszość imprez organizowanych w Ogrodach Valley.





Z ogrodów kierujemy się w stronę centrum. Mijamy popularną w Yorkshire sieć kawiarni Bettys Caffe. Na zdjęciu poniżej widać kolejkę, którą trzeba odstać, aby usiaść w kawiarence i napić się np. herbaty za 3,5 funta. Miałam okazję postać w takiej kolejce w zeszłym roku w Yorku, kiedy świętowałam z moimi przyjaciółkami okrągłe urodziny. Wspólnie stwierdziłyśmy, że raz w życiu można i to nam wystarczy. Dlatego w Harrogate, Bettys omijamy szerokim łukiem. Zresztą, kiedy mój mąż zobaczył kolejkę ludzi, to popukał się tylko w czoło i nie skomentował nawet tego widoku .


Na wprost kawiarni możemy zrobić sobie pamiatkowe zdjęcie w ramce. Całkowiecie za darmo. 


Ławka w środku jak to zwykle w Anglii bywa, została zasponsorowana przez kogoś dla upamiętnienia kogoś.


Po sesji zdjęciowej kierujemy się w stronę deptaka. Tu również nie ma tłumów.



To tutaj znajduje się centrum handlowe miasteczka z wieloma firmowymi sklepami. Mnie natomiast zaciekawiła witryna piekarni.


Oczywiście musieliśmy odwiedzić WHSmitha, bo starsza córka zapragnęła posiadać kolejną książkę, ale ja akurat z takich wyborów moich dzieci się cieszę.


Żegnamy się powoli z Harrogate, które w 2013 roku zostało ogłoszone najszczęśliwszym miejscem do życia w Wielkiej Brytanii. Być może ma to związek z tym, że rok wcześniej uplasowało się ono w czołówce miast, w których złapano najwięcej pijanych kierowców?




Ciekawostki na temat Harrogate:
W kwietniu 1982 roku odbył się finał 27 Konkursu Piosenki Eurowizji.
5 lipca 2014 roku znajdowała się tu meta inauguracyjnego etapu 101 edycji wyścigu kolarskiego Tour de France:


Pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzających mojego bloga i dziękuję za każdy komentarz.

33 komentarze:

  1. Świetną mieliście wycieczkę i miasteczko urocze.Tour de France w Anglii ciekawostka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, też byliśmy zdziwieni tym Tour de France :) .

      Usuń
  2. super wycieczka! wiedziałam że skądś znam tę nazwę a tam odbywa się wystawa quiltów :) pogoda idealna! obstawiam że to musiała być niedziela lub piątek :) chyba że mieliście lepsza pogodę niż my w sobotę - ale za to Loch Katrine w deszczu było zjawiskowe! Pomysł z hulajnogami pierwsza klasa, tez to wykorzystuje chociaż bardziej lokalnie -jakoś na hulajnodze małe nogi nigdy nie są zmęczone ;) pozdrowienia! PS. jesteście na instagramie bo że na FB to widziałam :)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byliśmy w niedzielę :) Ciekawa jestem Waszej relacji. Na instagramie jesteśmy, ale niestety nie mam możliwości teraz obsługiwania go, bo rozwaliłam telefon i korzystam obecnie z wersji iPhone 4 ;) .

      Usuń
  3. A ja myślałam,że pijalnie wód znajdują się tylko w Polsce:))))Witryna piekarnie jest niesamowita!!Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również tak myslałam, a tu takie zaskoczenie...

      Usuń
  4. Cudowne miejsce :-) Gratuluję pięknej wyprawy!

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię odwiedzać wszelkie pijalnie wód. Przeważnie budynki są stare i mają bardzo ładną architekturę.
    Śliczny jest też ogród.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zgadza się, oby te wody tylko smakowały lepiej ;) .

      Usuń
  6. Great trip. Beautiful photos.
    Kisses

    OdpowiedzUsuń
  7. Zauroczyła mnie piękna pergola i to zdjęcie w ramce - rewelacyjny pomysł!

    http://przystanek-klodzko.pl/

    OdpowiedzUsuń
  8. A miało nie być wiele do zwiedzania , a tu takie klimatyczne miasteczko nam pokazałaś.
    Świetna wycieczka.Witryna piekarni rewelacyjna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Miasteczko nie ma spektakularnych zabytków, ale i tak nam się podobało :).

      Usuń
  9. Beautiful!
    I saw your page and you have fantastic thimbles.
    Have a good sunday.
    Kiss

    OdpowiedzUsuń
  10. Odnoszę wrażenie, że w Anglii wystarczy pojechać gdziekolwiek, aby odkryć coś. Te niby zwyczajne miasteczka mają w sobie już wystarczająco uroku. A tu jeszcze najszczęśliwsze miejsce do życia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak masz rację. Chociaż zdarzają się miasteczka, które są okropnie brzydkie, zaśmiecone, i w których kompletnie nie ma co podziwiać.

      Usuń
  11. Martuś ale sobie fajne miejsce tu stworzyłaś. Śliczne i z nazwą pasującą do Ciebie jak ulał. Może to właśnie Ty będziesz moją inspiracją w powrocie do regularnego blogowania :). Przedstawiona przez Ciebie dzisiaj Anglia jest Anglią jaką lubię i jaką pamiętam. A "dedykowane" ławki zawsze rozbudzały moją wyobraźnię i wymyślałam różne scenariusze dotyczące upamiętnionej na niej osoby. Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam nadzieję, że wrócisz do nas Moniś. Te ławki to takie pomniki, ale użytkowe. Buziaczki :)

      Usuń
  12. Kompozycje kwiatowe śliczne. Piękną mieliśmy wycieczkę. 2 część bardzo atrakcyjna architektonicznie.
    Super, że tak razem z pociechami podróżujecie.
    Moc pozdrowień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dostałam to w genach od taty i te geny przekazałam dalej, mam nadzieję,że w przyszłosci nie zginą :). Pozdrawiam

      Usuń
  13. Jak tam zielono, miło, naprawdę fajnie!
    Dzieciaki miały przygodę no i te hulajnogi... ale im zazdroszczę tego dziecinstwa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę,że Laurka rownież będzie miała fajne, podróżnicze dzieciństwo :).

      Usuń
  14. uwielbiam uzdrowiska z pijalniami wód! mają zwykle fajny oldschoolowy klimat, ładną architekturę a do tego te wszystkie wstrętne wody, które uwielbiam :) szkoda, że w Harrogate najwyraźniej nie można ich próbować, bo pewnie poczułabym się tam jak ryba w wodzie :) ale i samo miasteczko ma swój urok i z pewnością pobytu tam nie można byłoby uznać za nieudany. a kolejka do kawiarni jest dziwna... nigdy nie zrozumiem tego stania, żeby gdzieś usiąść :)

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo urocze to Harrogate. Mam słabość do miejsc, gdzie (jak piszesz) 'nie ma czego oglądać' ;) Ludzi tam mniej a zawsze znajdzie się coś ciekawego, ot chociażby taka pijalnia wód, której bym się w ogole w Anglii nie spodziewała. Zwróciłam uwagę na jednym z Waszych zdjęć na tak zwaną 'Wishing Well'. Czy dobrze myślę, że to studnia życzeń? ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ładne miasteczko. Super, że podróżujecie z Dzieciakami i oby jak najdłużej je to bawiło i oby zawsze chciały jeździć także z Wami :) nawet, kiedy pojawią się znajomi i inne, ciekawsze możliwości ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Cudna wycieczka i fotki rewelacja :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.Będzie mi miło, jeżeli pozostawisz po sobie ślad :).