eeee

piątek, 23 września 2016

Bagno Vignoni-Wlochy 2016.

W jeden z takich upalnych, włoskich dni, kiedy temperatury dobijaly 40 stopni Celsjusza, postanowiliśmy wybrać się do Bagno Vignoni. Oczywiscie samobójcami nie jesteśmy i nasz kamping opuściliśmy dopiero koło godziny 14.30. Dystans jaki dzieł nas do osiagnięcia celu to prawie 2 godziny jazdy.



Nie byłabym sobą, gdybym nie wymyślila jeszcze "czegoś" po drodze. Przeglądając przed urlopem podróżnicze blogi, zwrócilam uwagę, że bardzo czesto pojawia sie w internecie zdjecie Cappella della Madonna di Vitaleta.
Postanowiłam, że i ja muszę ją zobaczyć. Niestety na miejscu okazało się, że kapliczka położona jest na terenie prywatnym, o czym brutalnie poinformowała nas zamknięta na kłódkę brama. Do Cappelli można dojść piechotą, ale dystans do pokonania w takim upale wydawał nam sie niemożliwym do pokonania. Musiałam zadowolić sie zrobieniem kilku zdjeć.


Kapliczka pochodzi z 1590 roku, jednak swój obecny wygląd zawdzięcza architektowi Giuseppe Partini. Została przebudowana w 1884 roku i w niezmienionym stanie podziwiamy ją do dziś. Jeżeli będziecie w tych okolicach , koniecznie ją musicie zobaczyć. Z głównej drogi rownież ją widać i nie trzeba , tak jak my to zrobiliśmy, pchać się pod bramę. Nie mogło być inaczej, Cappella została wpisana na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.
Na prawdę warto napawać oczy takimi widokami. Szczególnie jak ma się w perspektywie powrót do kraju, w którym budzi nas prawie każdego dnia mgła.


Postaliśmy, popatrzeliśmy i ruszyliśmy w kierunku Bagno Vignoni. Zapomniałam dodać, że znajdujemy się w Val d'Orcia, czyli w dolinie rzeki Orcia, która rownież na liście UNESCO się znajduje.


Bagno Vignoni to niewielka wioska, której nazwa pochodzi od królujacego nad nią zamku Vignoni. Zamek zostal wzniesiony w XI wieku.
Zaparkowaliśmy auto na niewielkim parkingu i idziemy "za tłumem". 


W sklepiku z porcelaną udało mi się kupić naparstek, niestety ceny przyprawiały o zawrót głowy, więc do mojej kolekcji dołączył tylko jeden, jedyny okaz.


 Dlaczego wogóle chciałam tu przyjechać?
Otóż nigdy wcześniej nie widziałam miejscowości,w której rynek, czyli centrum, stanowił zbiornik z wodą.


Woda ma tu temperaturę okolo 52 stopni Celsjusza. Gorące źródła były tu już znane w czasach rzymskich. Wody termalne wykorzystywane są w leczeniu chorób reumatycznych i neurologicznych. Bagno Vignoni to znane nie tylko w Europie uzdrowisko.







Z głównego zbiornika korytarzami  woda wypływa poza centrum, Tutaj możemy sobie usiaść i wymoczyć nogi. Muszę Wam jednak powiedziec, że średnia to przyjemność. Temeperatura powietrza była okolo 35 stopni, a wody 52. Sami sie domyślcie, jakie to musi być uczucie. No ale "dla zdrowotnosci" warto się chwilkę pomęczyć ;).


Dalej woda spływa  do basenów umiejscowionych poniżej, na zboczu góry. My juz tam nie dotarliśmy. 



Bagno Vignoni położone jest na górze, z której rozciagają się piękne widoki.
Teraz się zastanawiam, czy wogóle w Toskanii można okreslic inaczej krajobraz, jak nie słowem "piękny"?



Wracajac na kamping mijamy inne cappelle, których we Włoszech jest pod dostatkiem.


Jakie jest Wasze zdanie, warto zagladać do takich malych miejscowosci?
Na koniec chciałam Wam pokazać moją zdobycz z Bagno Vignoni, ręcznie malowany naparstek:


Pozdrawiam Was wszytskich serdecznie i dziekuję za odwiedziny.

28 komentarzy:

  1. Cudowne miejsce, fantastyczne zdjęcia i rewelacyjny naparstek!

    OdpowiedzUsuń
  2. So nice! And I like very much your thimble.
    Kiss

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna wycieczka , takie małe małe miejscowości mają swój urok.
    Świetny naparstek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, uwielbiam takie male miejscowosci :).

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Jakby kozka nie skakala to by nozki nie zlamala i by na wycieczke pojechala. Ale mysle, ze na pewno tam kiedys pojedziesz :)

      Usuń
  5. Super, że podróżujesz po Toskanii. Będę miała świeżutki, gotowy przewodnik na marzec 2017.
    Również mam w planach tamte okolice Włoch, więc śledzę Cię z ogromnym zapałem i pewnie podobnie jak Ty wyruszę na poszukiwanie tej kapliczki.
    A powiedz mi tak obiektywnie - czy Toskania rzeczywiście jest taka piękna?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedys moim marzeniem bylo zobaczyc Lizbone,to marzenie spelnilam w lutym tego roku. I co?I nie zakochalam sie od pierwszego spojrzenia. Teraz z perspektywy czasu,wiem, ze chcialabym do niej wrocic. We Wloszech odkrylam cos, o czym wiedzialam od dawna, ale potrzebowalam jakiegos strzala w glowe, aby sobie to w koncu uswiadomic. Zwiedzanie wielkich miast z czworka dzieci, gdzie dwoje to nastolatki a dwoje jeszcze male, nie jest latwe a tym bardziej przyjemne. Przekonalam sie o tym brutalnie we Florencji, gdzie upal i marudzenie dzieci nas wykonczyly. Toskanie pokochalam od razu, bezwzglednie, ale za jej spokoj, za te male miejscowosci, za te widoczki, od ktorych oczu oderwac nie mozesz. Musisz sama sie przekonac, ale smiem twierdzic, ze bedziesz zachwycona :).Jezeli bedziesz w marcu, kiedy upalow nie bedzie, koniecznie idz sciezka do kapliczki. My nie dalismy rady, bo upal byl bezlitosny.Pozdrawiam

      Usuń
  6. Piękne miejsce! W ogóle lubię zwiedzać, nie ważne, czy to kurort, czy mała wieś...
    Ach, te ceny. Ledwo sobie idzie coś kupić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio lubie zwiedzac male miejscowosci :).

      Usuń
  7. Przepiękna wycieczka i wspaniałe wspomnienia:))Piękny ten ręcznie malowany obrazek:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepiękne miejsce! Szkoda, że nie udało się zobaczyć Kapliczki.
    Super, że udało się upolować naparstek, choćby jeden! Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kapiczka i tak jest zamknieta :(. Chcialam isc ja zobaczyc z bliska, ale niestety slonce zbyt mocno grzalo i nie dalismy rady :(.

      Usuń
  9. Belas e magnificas fotografias, gostei bastante do dedal.
    Um abraço e bom Domingo.
    Andarilhar

    OdpowiedzUsuń
  10. W Toskanii byłam 5 razy i kocham ją całym sercem. Kiedy jechałam przez Chianti łzy mi ciekły ze wzruszenia patrząc na to co mam przed sobą. Jak najbardziej warto zaglądać do małych miasteczek, bo tam jest prawdziwa Toskania, uwielbiam je. Wyszukiwałam takie miasteczka, których nawet nie było w przewodniku, lub tylko napisano o nich jedno zdanie. Dużo czytałam o Toskanii, więc miałam wiele informacji. W tym uroczym miasteczku też byłam, pamiętam jak po drodze mijaliśmy kapliczkę, którą zamieściłaś na zdjęciu. Na Cappella della Madonna di Vitaleta trafiliśmy pierwszy raz zupełnie przypadkowo w 2008 roku i wtedy wyszły mi piękne zdjęcia. Nawet na ścianie mam to zdjęcie przez tyle lat. Drugie nasze spotkanie już nie przypadkowe było w roku 2014, ale światło nie było zbyt dobre, więc i zdjęcia nie wyszły najlepiej. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nastepnym razem zrobie dokladnie tak samo jak Ty :).

      Usuń
  11. Amazing place and lovely thimble.
    Hug

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yes, it's true, really beautiful place :). Kiss

      Usuń
  12. Niesamowite miejsca... Pięknie - po prostu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Naparstek śliczny ręcznie malowany - piękny okaz ;)
    Wycieczka naprawdę super i faktycznie bardzo ciekawe
    i pewnie ja bym się nim zauroczyła !!!
    Ps: Moje miasteczko też jest małe i też ma swoje uroki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kazde miejsce ma to COS w sobie, trzeba je tylko sprobowac odnalezc ;)

      Usuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.Będzie mi miło, jeżeli pozostawisz po sobie ślad :).