eeee

wtorek, 13 września 2016

Arona-sierpien 2016.

Po czterech dniach leniuchowania we Francji,  udaliśmy sie w dalszą podróż. Naszym celem był kemping położony niedaleko miejscowosci Figline Valdarno w Toskanii. Jednak zanim do niego datarliśmy, udaliśmy się nad jezioro Maggiore, do uroczej miejscowości Arona. Byliśmy tam umówieni z moim tatą, który swoim kamperem podążał na spotkanie z nami.


Jednak zanim do Arony dotarlismy musieliśmy pokonać niezliczoną ilość frnacuskich i włoskich tuneli. Jechaliśmy przez Alpy i aby sie wydostać na włoska stronę czekała nas   podróż tunelem, wydrążonym pod Dachem Europy, czyli szczytem Mont Blanc.


Przejazd przez tunel to wydatek około 45 euro w jedną stronę, chyba, że będziecie wracać w ciągu najbliższych siedmiu dni, to zapałcicie 55 euro w obydwie strony. My we Włoszech bylismy 9 dni, więc przyjemność ta kosztowala nas niestety podwójnie. Tunel nie jest żadna atrakcją, wyobrażałam sobie za tą cenę dużo bardziej wypasioną drogę. Nie jeden, który mijaliśmy po drodze był lepszej jakości. No cóż, ale w końcu to ponad 11 km pod górą.


Nad ranem docieramy do Arony. Oprócz taty i jego partnerki, wita nas piękny wschód słońca nad jeziorem Maggiore.


Dzieciaki szaleją, w końcu pierwszy raz mają możliwość pozaglądania w każdy kąt dziadkowego kampera. 


Po śniadaniu i odpoczynku udajemy się na krótki spacerek. Przed nami jeszcze ponad cztery godziny jazdy na kemping , a chcemy być tam jak najwcześniej.


Nie zaglądamy do centrum miasta. Przespacerowaliśmy się jedynie promenadą nad brzegiem jeziora.


Stąd odpływaja pasażerskie stateczki min. do Szwajcarii, która rownież nad tym jeziorem jest położona. My nie mielśimy na takie przyjemności czasu. Zabrakło go rownież na odwiedzenie pięknie położonego zamku Rocca Angera Borromeo.


Jezioro o świcie zaprezentowało nam się uroczo. Cisza, spokój, mieszkańcy powolnie udający się do pracy na poranne zmiany. Część z nich przypłynęla statkiem z miejscowości położonych po drugiej stronie.








Zajrzeliśmy tylko w jedną uliczkę. Urzekła nas rozwieszonymi ponad głowami parasolami.


To tu mój tato kupił mi dwa piękne naparstki: jeden ręcznie malowany, drugi metalowy:



33 komentarze:

  1. Kochana wakacje urolp miałaś super i fajne
    miejsca odwiedziłaś !!! A naparstki boskie - buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Urlop byl super i potrzebowalam takiego odpoczynku :).

      Usuń
  2. Lindas e belas fotografias, gostei dos dedais.
    Um abraço e boa semana.
    Andarilhar

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajna wycieczka , śliczne naparstki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczegolnie ten recznie malowany jest piekny :)

      Usuń
  4. No, dekoracja uliczki tak rewelacyjna, ze się napatrzeć nie mogę!
    Naparstki wyjątkowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje :) .Dekoracja rzeczywiscie robi wrazenie :).

      Usuń
  5. Super wyprawa, ale bardzo drogie to podróżowanie...
    Śliczne naparstki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlatego teraz temat naparstkowy zszedl na dalszy plan. Podrozowanie, odkrywanie to jest to, w co wole wkladac pieniadze :). A naparstki przy okazji ;)

      Usuń
  6. Marta,obierzy-świat z Ciebie i Twojej rodziny.Wspaniałe wspomnienia!!Naparstek ręcznie malowany jest przepiękny:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heheh Jadziu, ja tylko trosze podrozuje, gdzie mi tam do Tony Halika :P.

      Usuń
  7. W końcu jestem w blogosferze! I w końcu widzę Wasz piękny pobyt we Francji...! Ach, zazdraszczam :))))
    Martuś, czy moja przesyłeczka juz doszła czy jeszcze nie?

    OdpowiedzUsuń
  8. Wspaniała wycieczka i dzięki Tobie, czuję się, jakbym to ja przechadzała się pod tymi parasolkami:) Super:)) Naparstki dostałaś śliczne.
    Pozdrowienia!:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje za odwiedzenie mojego bloga. W wolnej chwili do Ciebie bede zagladac :). Pozdrawiam

      Usuń
  9. Cudowna podróż,a uliczka z kolorowymi parasolami mnie urzekła...:)Naparstki piękne otrzymałaś:)Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje serdecznie. Pozdrowienia.

      Usuń
  10. All fantastic! I like your thimbles.
    Have a nice sunday.

    OdpowiedzUsuń
  11. Podróż na własną rękę to najlepszy sposób na poznawanie świata.
    Widzę, że wiele się u Ciebie dzieje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marysiu nas nie stac na zorganizowane wakacje, wydatek dla 6 osob wykracza poza nasze finansowe mozliwosci :(. Poza tym szczerze mowiac hotele i jedzenie "na zegarek" to nie jest to co my lubimy. Pozdrowienia

      Usuń
  12. Figline Valdarno :) urocze :)

    ps. a ja nadal nie mogę pozbierać się z wpisami z WŁoch - to już...3 miesiąc ;)
    ale dzięki Tobie- dziś przejrzałam choć foty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heheh ja mam zalegle wpisy ze Szkocji sprzed dwoch lat, wiec sie nie przejmuj, 3 miesiace to nie tak duzo hihihi

      Usuń
  13. Ach Włochy, uwielbiam je. Bardzo chciałabym tam zamieszkać. Chyba to widać u mnie na blogu;)
    My już chyba nie mamy siły na takie trasy, ale do zeszłego roku jeździliśmy tak od 2008 roku.

    OdpowiedzUsuń
  14. W naszym przypadku nie mamy wyjscia, po pierwsze nie lubimy latac, po drugie bilety lotnicze z miejsca, gdzie mieszkamy sa dla naszej 6-osobowej rodziny poprostu zbyt drogie. Do tego dochodzi jeszcze wynajecie duzego auta na miejscu :(. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Witam
    Dzis trafilem na Waszego bloga :) Super sprawa te podroze. Mam tylko pytanie natury techniczno-drogowo-podrozniczej:) - jakim autem podrozujecie tak wielka rodzina? Tez mieszkamy nw Anglii, troche mniejsza rodzinka niz Wasza, czesto jezdzimy (narazie tylko do Polski) wiec dlugie trasy nie sa dla nas przeszkoda, ale czasami nasz ford Galaxy okazuje sie za maly:)
    Pozdrawiam
    Piotr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, my jeździmy Oplem Zafirą. Kiedyś jeżdziliśmy C8 i było to najfajniejsze auto jakie kiedykolwiek mieliśmy. Niestety już ich nie produkują. Zafira niestety nie ma w ogóle bagażnika, jeżeli potrzebujemy rozłożyć wszystkie fotele. W naszym przypadku zastępuje go dosyć spory roof box i nie ukrywam staramy się zminimalizować ilość rzeczy, które zabieramy. Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
    2. W zasadzie Vauxhallem a nie Oplem ;).

      Usuń
  16. Dzięki . Jak na taka familie to nie jest spore auto :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest to fakt, ale spokojnie nam wystarcza :) .

      Usuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.Będzie mi miło, jeżeli pozostawisz po sobie ślad :).