eeee

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

St. John's Chapel- lipiec 2016.

St. John's Chapel to niewielka wioska w dolinie rzeki Wear, w północnej Anglii. Pewnie nigdy bym do niej nie trafiła, ponieważ nie wyróżnia się niczym szczególnym wśród tutejszych wsi. Przejeżdżamy jednak przez nią jadąc w stronę Gór Pennińskich. 
Ostatnio, kiedy wracaliśmy z Lake District zauważyliśmy hodowlę lam. Byliśmy już jednak zmęczeni i postanowiliśmy, że oglądanie zwierzaków zostawimy sobie na inny dzień.



Niestety lato nie obfituje w słońce, jak zwykle w tym rejonie Anglii, o kąpielach w basenie, czy morzu, można zapomnieć. 
Dlatego też nasze kroki najczęściej kierujemy w stronę gór.


Widoki są urzekające, gdyby ta pogoda jeszcze była łaskawsza, można się na prawdę zakochać.
Auto zaparkowaliśmy w centrum miejscowości i udaliśmy się na spacer w kierunku zwierzaków.





Kiedy dotarliśmy do naszego celu, okazało się, że nasze lamy są alpakami.


Alpaki są trawożernymi ssakami, pochodzącymi z południowej Ameryki. Hoduje się je dla wełny i mięsa. Alpaka jest mniejsza od lamy i trochę budową przypomina owcę.




Prawda, że urocze stworzenia? 




W drodze powrotnej postanowiliśmy skręcić z głównej drogi, nad rzekę. W Anglii jest mnóstwo pieszych szlaków, my sami minęliśmy tutaj cztery.



Rzeka Wear ma swoje źródła w Górach Pennińskich, może kiedyś uda nam się do nich dotrzeć.



W centrum miejscowości tradycyjnie znajduje się pomnik poświęcony żołnierzom walczącym w I Wojnie Światowej.


W St. John's Chapel pozostał nam jeszcze do odwiedzenia kościół, niestety, kiedy wracaliśmy był już                                                                                                       zamknięty.



Nasza podróż nie była daleka, oddalona zaledwie 15 mil od naszego domu, ale spędziliśmy bardzo fajnie ponad dwie godziny. Nawet za naszym płotem, można znaleźć ciekawe miejsca, warte uwagi.

9 komentarzy:

  1. Naprawdę te Twoje wycieczki są super i jak pisałam
    Anglia jest naprawdę prześliczna i jest tam co zwiedzać ;)
    Jestem zauroczona - buziaki mój pyskaczu :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Lindas e belas fotografias.
    Um abraço e boa semana.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne tereny, a alpaki są słodkie...
    Nie wyobrażam sobie, jak można je później jeść :(
    Pozdrawiam Cię ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ach, stąd ta fotka! Śliczne zwierzaki!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. `Wycieczka Wam się udała.Rzeczywiście czyściutko i ładnie:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Wczoraj pierwszy raz widziałam alpaki w naszej okolicy, dzięki Tobie dziś wiem że to alpaki a nie lamy jak myślałam :) to prawda, że okolice lokalne w UK są zawsze warte odkrywania, my ciągle coś znajdujemy ciekawego!

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowne miejsca! Alpaki są urocze! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. rzeczywiście urzekające widoki, uwielbiam ten angielski country side :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.Będzie mi miło, jeżeli pozostawisz po sobie ślad :).