eeee

poniedziałek, 20 czerwca 2016

Slitt Wood/Westgate-czerwiec 2016.

Dzięki Facebookowi dowiedziałam się, że około 10 mil od mojego domu znajduje się urocze miejsce jakim jest Slitt Wood.
Przez las przepływa rzeka Middlehope Burn, na której znajdują się liczne wodospady. Nie są może tak bardzo spektakularne jak Niagara, ale ja jestem zagorzała fanka wszelkiego rodzaju wodospadów. Zaraz po wiatrakach i latarniach morskich zajmują kolejna pozycję w moim rankingu ulubionych miejsc.
Internet pokazał mi taka oto mapkę: 




Myśleliśmy, że nie damy rady przejść całego szlaku (pomarańczowe kropeczki) z naszymi małymi marudami. Jednak udało się i to bez większego problemu. Wystarczył plecak wypełniony jedzeniem i piciem.
Nasza trasa liczyła około 5 km.


Pierwszą część wycieczki przebiegała lasem Slitt wzdłuż rzeki. 
Ścieżka momentami była bardzo wąska i dosyć niebezpieczna, ponieważ spływająca z gór woda wypłukała brzeg. W północnej Anglii dosyć często pada, zatem nie ma się co dziwić, że poziom wody  w rzece podnosi się tu dosyć często.



Nie wszystkie drzewa w pełni się zazieleniły. Pomimo, że mamy koniec czerwca, słońca mamy tu jak na lekarstwo. W sumie dosyć ciepło, czyli około 20 st. C, było tylko przez jeden tydzień.





Zatrzymujemy się co chwilę i podziwiamy spadającą wodę. Na zdjęciach tego nie widać, ale miejsce to jest na prawdę urocze. Na niedzielny odpoczynek w sam raz.



Na druga stronę rzeki przechodzimy drewnianymi mostkami.





Docieramy w końcu do ruin kopalni ołowiu i tu zakończymy dalsza wędrówkę i udamy się w powrotna podróż. Wrócimy tu może za jakiś czas, jak dzieciaki podrosną.





Z tablicy informacyjnej dowiadujemy się, że była tu niska kopalnia ołowiu, druga znajduje się ponad nami, w górach.
Nie zdecydowaliśmy się jednak pójść dalej i był to dobry wybór.


Wracać postanowiliśmy inną drogą, już nie wzdłuż rzeki. Wspinamy się na górę i kierujemy w stronę Westgate-wsi, w której zostawiliśmy samochód.


Kiedyś, kiedy mieszkałam w Polsce, góry w ogóle mnie nie fascynowały. Wybierałam zazwyczaj podróże nad morze. Tutaj ze względu na ich bliskość, zmieniłam zdanie. 


Góry Pennińskie są piękne. Przypominają mi troszkę Bieszczady, w których byłam wiele lat temu z rodzicami na wczasach.


Podziwiam ludzi, którzy decydują sie mieszkać tak wysoko. Pojedyńcze domy stojące na górskich szczytach są tu normą. Niektórzy widać jednak uciekli do cywilizacji.





Gdzieś tam w dole znajduje się nasz samochód. Zejscie z góry wcale nie jest takie latwe ;).



Na koniec wycieczki spotykamy dwie urocze mućki.


To było bardzo udane popołudnie. Dobrze jednak, że nie zdecydowaliśmy się iść dalej, w poszukiwaniu drugiej kopalni. Kiedy dotarliśmy na parking zaczał padać deszcz.

14 komentarzy:

  1. Que maravilha e belas fotografias.
    Um abraço e boa semana.
    Andarilhar

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękna wyprawa i świetne zdjęcia! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Urocze miejsce i wspaniała wyprawa!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale fajne miejsce znalazłaś na wycieczkę.Bardzo lubię wszelkie wodospady.

    OdpowiedzUsuń
  5. Rzeczywiście nawet tam uroczo. Fajnie wyglądają te niewielkie wodospady. Jednak obcowanie z naturą to jest to :)

    OdpowiedzUsuń
  6. piękne miejsce, musze tam pojechać na spacer, krajobraz jest bardzo malowniczy zwłaszcza teraz gdy wszystko jest takie zielone :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Twoje ostatnie zdjęcia przypominają troszkę Toskanię.
    Fajna wycieczka. Strumyczki, mosteczki, zieleń - można się rozmarzyć.
    Pozdrawiam z upalnej Polski:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fantastycznie, że udało Wam sie przejść ścieżkę z dziećmi! A jakie mieliscie po drodze widoki :)
    Na te upały w Polsce teraz przydałby sie taki chłód od tych lesnych wód :)
    Pozdrawiam Martuś!

    OdpowiedzUsuń
  9. Interesująca wyprawa i piękne zdjęcia:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudnie! Tej Facebook bywa jednak przydatny. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fantastic images! I loved it.
    Kiss.

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda ze mnie tam z wami nie było.

    OdpowiedzUsuń
  13. No widzisz, czasem nie zdajemy sobie sprawy jakie cuda mamy blisko domu. Z wielką chęcią zamieszkałabym w domu z przedostatniego zdjęcia. Hodowałabym owce :). Buziaki.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.Będzie mi miło, jeżeli pozostawisz po sobie ślad :).