eeee

sobota, 9 kwietnia 2016

Wiatraki-mlyny County Durham-kwiecien 2016.

Czasami wydaje nam sie, ze mieszkamy w niezbyt ciekawym miejscu. Ja rowniez tak mialam. Teraz jednak zaczynam z kazdym rokiem odkrywac coraz wiecej ciekawych miejsc w rejonie mojego zamieszkania.
Wystarczy czytac inne blogi o tematyce podrozniczej a mozna na prawde znalezc sporo inspiracji.
Ostatnio podczytuje Przystanek Klodzko i dzieki Ani wpadlam na pomysl odszukania w mojej okolicy wiatrakow-mlynow.
Korzystajac z w miare przyjaznej pogody postanowilismy dzis wybrac sie na krotka wycieczke w poszukiwaniu wiatrakow w Country Durham. Kazdy z odnalezionych przez nas mlynow byl napedzany oczywiscie sila wiatru i sluzyl do mielenia zboza.
Niestety do czesci obiektow nie udalo nam sie dotrzec. Wspolrzedne goegraficzne, ktore znalazlam w internecie niestety byly zle. Mielismy w planach 12 wiatrakow, zobaczylismy 7. Spedzilismy w drodze 6 godzin i przejechalismy okolo 130 mil.
Pierwszy wiatrak, ktory odwiedzilismy to West Boldon Mill.
Jest zamieszkaly, stoi sobie posrod innych domow. Trudno uwierzyc, ze kiedys byla tam farma.
Znalazlam informacje, ze dom byl wystawiony na sprzedaz w 2014 roku i kosztowal ponad 450 000 funtow. 


Kolejnym wiatrakiem, ktory znalezlismy byl Cleadon Mill. Polozony jest na wzdorzu, z ktorego rozposciera sie widok na Sunderland i morze.
Ten mlyn nie jest juz niestety w tak znakomitej formie jak jego poprzednik. 



Jak wiekszosc mlynow ten rowniez pochodzi z wczesnego XIX wieku.


Po krotkim spacerku wsiadamy do auta i obieramy kierunek Withburn. Jest to niewielka wioska polozona nad Morzem Polnocnym, ale dla nas ma to COS. Mianowicie kolejny wiatrak. 
Ten jest w doskonalej formie. Podobno raz w roku mozna go zwiedzic.


Z jednej strony otacza go nowe osiedle, z drugiej skierowany jest w strone morza.



Tu w zasadzie skończyła się najfajniejsza część wycieczki. Reszta wiatraków była niedostępna, tzn. nie mogliśmy podjechać blisko nich.
Fulwell Mill położony jest przy ruchliwej drodze. Ma co prawda swój parking, jednak był dziś zamknięty na kłódkę. Zdjęcie udało mi się zrobić z przeciwnej strony ulicy.


Być może można go zwiedzać. Ja  niestety nie mogłam znaleźć żadnych informacji na ten temat.


Niestety było coraz gorzej. Kolejny młyn Jackson's Mill w Easington jest zamieszkały, znajduje się na terenie czyjegoś gospodarstwa. Wjechaliśmy na prywatna posesje, zrobiłam szybko jedno zdjęcie.
Nie lubię takich sytuacji.


Kolejny Elwick New Mill również jest prywatnym domem. Do niego musiałam podejść pieszo, ponieważ droga gruntowa z wielkimi dziurami skutecznie zniechęciła nas do podjeżdżania bliżej.
Wiatrak wygląda na zadbany.
Zdjęcie zrobiłam z daleka. Nie lubię naruszać czyjejś prywatności 


Ostatni młyn, który udało nam się "upolować" był Heworth Mill niedaleko Newton Aycliffe.
Niestety nie udało nam się znaleźć drogi do niego. Widzieliśmy go tylko z oddali i wygladał na zamieszkany


W planach mieliśmy jeszcze 5 obiektów. Jednak współrzędne geograficzne, które udało nam się znaleźć w internecie niestety nie doprowadziły nas do reszty wiatraków. Muszę postarać się bardziej zgłębić temat i wtedy wrócimy z powrotem na szlak młynow w County Durham.

5 komentarzy:

  1. Świetny temat wycieczki.U Ani też podglądam wiatrakowe wyprawy :)
    Super zdjęcia.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Nawet sobie nie wyobrażasz, jak bardzo Ci zazdroszczę tej wycieczki i możliwości oglądania na żywo tylu angielskich wiatraków! Cudowne! I o wiele lepiej utrzymane, niż te nasze...

    Bardzo chciałabym mieć wiatrak koło swojego domu :)

    Ale o innych angielskich wycieczkach też chętnie poczytam :) Moim marzeniem jest odwiedzenie Stonehenge!

    U Taty byłam i komentowałam :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mieszkam na polnocy Anglii, nawet w Londynie jeszcze nie bylam.Szczerze mowiac to nawet jakos za nim nie teskinie. Mam nadzieje wybrac sie w przyszlym tygodniu na dalsze poszuukiwania wiatrakow.Moze pogoda bedzie ladniejsza, bo w piatek padal snieg i jest zimno :(.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiatraki są piękne. Wspaniała wycieczka.
    W Grecji i Hiszpanii też miałam okazję je podziwiać.
    Rewelacyjne zdjęcia. Z wielką przyjemnością wyruszyłam z Tobą na wycieczkę.
    Pozdrawiam wiosennie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.Będzie mi miło, jeżeli pozostawisz po sobie ślad :).