eeee

piątek, 1 kwietnia 2016

Bairro Alto/Lizbona-luty 2016.

Dzielnica Bairo Alto zaczyna się  na końcu ulicy, na której mieliśmy wynajęte mieszkanie. Odwiedziliśmy ją dwa razy. Pierwszy raz gnani ciekawością, co kryje się po drugiej stronie ulicy. Drugi raz natomiast dlatego, że chcieliśmy odwiedzić Ogród Botaniczny.


Wychodząc z naszej ulicy wchodzimy na plac Largo Trindade Coelho. Niestety przechodzimy go w poprzek za każdym razem nie poświęcając mu zbytniej uwagi. Znajduje się tu Kościół Św. Rocha, zawsze, kiedy znajdujemy się w jego pobliżu, jest zamknięty. Dopiero po powrocie do domu doczytałam, że jest on otwarty w określonych godzinach i co najgorsze...że jest to jeden z ładniejszych kościołów w Lizbonie. W środku kryją się podobno relikwie Św. Rocha. Nie byłam, nie widziałam, niestety. Z zewnątrz  nie widać zapowiedzi tego, co kryje się w środku, dlatego nie szczególnie mnie ta budowla zainteresowała.




Kierujemy się w stronę Punktu widokowego Św. Piotra z Alcantary. Jednak po drodze zatrzymujemy się przy nieczynnej Elevator da Gloria.






W dolnej części punktu urządzono mały ogród.


 Zapewne wiosną i latem jest tu zielono, i z cała pewnością tłoczno. Troszkę żałujemy, że nie możemy posiedzieć na ławce, chroniąc się pod drzewami przed słońcem. Lutowa pogoda niestety nas nie rozpieszcza.
W miniparku przy punkcie widokowym znajduje się statua Eduarda Coelho, zasłużonego dla miasta założyciela największego portugalskiego dziennika. "Diario de Noticias" wychodzi od 1863 roku.


Niestety fontanna też pozostaje w zimowym śnie.


My idziemy dalej, niestety co chwilkę pada deszcz. Musimy chować się w sklepach. 


W końcu docieramy do Ogrodu Botanicznego. Dziś się zastanawiam po co tam poszliśmy. Czego ja się spodziewałam w lutym w takim miejscu?


Szału nie było. Poza kilkoma przysychającymi palmami, szczerze mówiąc nie było na czym oka zawiesić.
Dobrze, ze chociaż słonce wyszło to nie było aż tak ponuro.


Jedynie kaktusowate starały się zachować zielony kolor ;).






Wychodzimy i kierujemy się w stronę Rua de O Seculo.


Ulica ta do 1911 roku nosiła nazwę Rua Formosa. Dopiero na skutek usilnych starań jednego z polityków Partii Republikańskiej została nazwana Rua De O Seculo. Nazwa ta pochodzi od tytułu gazety, która popularyzowała idee republikańskie i pośrednio przyczyniła się do obalenia monarchii w Portugalii.




Na niewielkim placyku znajduje się nieczynne już ujęcie wody.




Rua de O Seculo to miejsce, w którym kiedyś mieszkały arystokratyczne rodziny, natomiast zmiana nazwy ulicy była dla nich upadkiem naczelnych wartości. W połowie XIX wieku arystokracja zaczęła przenosić swoje siedziby w inne rejony Lizbony. W ich domostwach zaczęły się otwierać fabryki i biura.

5 komentarzy:

  1. Rewelacyjne ujęcia i ciekawa relacja. Do Portugalii jeszcze nie dotarliśmy.
    A ten ogród botaniczny faktycznie lichutki, za to uliczki w Lizbonie urocze.
    Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojj Basiu to koniecznie musicie sie wybrac!

      Usuń
    2. Ciągle planujemy, a potem lecimy w innym kierunku :)
      Na pewno jednak tam dotrzemy ...

      Usuń
  2. Bairro Alto i Chiado, to takie 'moje' lizbonskie miejsca.

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje zdecydownianie rowniez. Ciagle sie zastanawiam, dlaczego wszyscy tak sie podniecaja Alfama.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.Będzie mi miło, jeżeli pozostawisz po sobie ślad :).