eeee

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Stanhope

Mieszkam w dolinie rzeki Wear  juz ponad 3 lata i chyba dopiero teraz zaczynam powoli lubic ten region Anglii. .Dlugo nie moglam sie przyzwyczaic, przekonac do miejsca, w ktore rzucilo mnie zycie. Teraz zaczynam patrzec na nie przyjaznym okiem, odkrywac jego uroki.
Kiedys jechalam do Stanhope tylko do lekarza z dziecmi ,czy weterynarza z naszym kocurem.W tym roku  odwiedzialm ta niewielka miejscowosc juz trzy razy i to czysto turystycznie.
Z tych wlasnie wyjazdow pochodza zdjecia.


Sama sie sobie dziwie jakie kiedys mialam klapki na oczach.Ile uroku jest w tych malych, angielskich wioskach.
Samochod zawsze parkujemy przy  Durham Dales Centre, czyli informacji turystycznej polaczona ze sklepikami z pamiatkami, rekodzielem i restauracja.
Pierwsze kroki kierujemy w strone Kosciola Sw. Tomasza.


Mijamy tyly wspomnianego Durham Dales Centre.


Nie ma sposobu, aby sie zgubic, droga do Kociola jest dobrze oznakowana, chociaz mysle, ze bez tych opisow kazdy by do niego trafil, bo koscielny budynek usytuowany jest w centrum miejscowosci.


A oto i on Kosciol Sw. Tomasza w Stanhope.
Kazdy, kto mnie zna wie, ze nie jest mi "po drodze" na Msze Sw. , jednak lubie zwiedzac i przebywac w Kosciolach. Nie potrafie dobrze opisac tego satanu, ale czuje sie w nich  dobrze.


Podczas jednej z naszych malych wycieczek, budynek koscielny byl otwarty, zatem skorzystalismy z okazji i weszlismy do srodka.






Zdjecie ponizej nasunelo mi pewna mysl, otoz nie widzialam jeszcze miejscowosci, tu w polnocnej Anglii, w ktorej nie byloby pomnika poswieconego zlonierzom,ktorzy zgineli podczas I lub II Wojny Swiatowej.
Ten znajduje sie jeszcze na terenie Kosciola Sw. Tomasza.




Na terenie przykoscielnego cmentarza znajduje sie inna "atrakcja" Stanhope-skamienialy korzen drzewa sprzed 320 milionow lat.



Opusciwszy koscielne rejony udajemy sie na krotki spacer glowna ulica miejscowosci.




Wybierajac sie z dziecmi na tego typu wycieczki(mam tu na mysli moje-chociaz sadze ze z innymi jest podobnie), trzeba sie nastawic na dodatkowe finansowe wydatki np. w postaci lodow badz hot chocolate with marshmallows.


Sadze, ze Stanhope przyciagneloby wielu turystow (chociaz i teraz ich nie brakuje), gdyby zamek, ktory sie tu znajduje byl otwarty dla zwiedzajacych.Niestety znajduje sie on w rekach prytwatnych i nie jest udostepniony dla turystow.Byc moze wlasciciele nie posiadaja zadnych cennych pamiatek i nie maja nic do zaoferowania...


Wracajac na parking przechodzimy przez Durham Dales Centre.



A na koniec przy samym juz parkingu zagladamy do ogrodu botanicznego.Jest to oczywiscie wersja mini mini, ale usiasc na lawce i odpoczac mozna.







I jak Wam sie podobalo Stanhope?Jest warte odwiedzenia Waszym zdaniem?
Nazwe miejscowosci wymawiamy STANUP :).

3 komentarze:

  1. Wygląda mi to na dość małą mieścinę, ale z klimatem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To jest nieco wieksza wioska ;) .

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam podobny stan odnośnie mieszkania w Polsce. Nie do końca akceptuję to gdzie jestem, ale mam nadzieję, że w końcu się przekonam, podobnie jak TY.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.Będzie mi miło, jeżeli pozostawisz po sobie ślad :).