eeee

czwartek, 23 lipca 2015

Tunstall Reservoir

"Cudze chwalicie, 
Swego nie znacie,
Sami nie wiecie,
Co posiadacie."
                                 Satnislaw Joachowcz.



 Dokladnie tak jest ze mna...ciagnie mnie jak najdalej od miejsca zamieszkania.Chce zobaczyc cos wiecej niz okolica , w ktorej mieszkam.No coz a tuz za rogiem, bo doslownie 2,5 mili od mojego domu znajduje sie bardzo urokliwe miejsce.
Idealne na dluzszy spacer z dziecmi, badz samotny, jak kto woli.
Podczas jednej z kwietniowych "lazy Sunday" wsiedlismy w samochod i postanowilismy GDZIES blisko pojechac.Mielismy jak zwykle odwiedzic Gory Penninskie, jednak skrecilismy w inna strone.
To byl dobry wybor, bo przyszlosciowy.Niestety nad woda nieco wialo i nasz spacer zakonczyl sie dosyc szybko.
Udalo nam sie jednak odkryc , ze zbiornik mozna okrazyc, co otwieralo na furtke na mini podroz w przyszlosci.


Miejsce, do ktorego dotarlismy to Tunstall Reservoir, czyli inaczej zbiornik wodny o nazwie Tunstall.Zostal on  utworzony przez tutejsze wodociagi w 1879 roku w celu przechowywania wody.Dzis sluzy przede wszystkim do regulacji wody w rzece Wear, ktora laczy sie w miejscowosci Wolsingham z rzeka Waskerley Beck.Ta druga wlasnie przeplywa przez Tunstall Reservoir.
Troche to skomplikowane.


 Spacerujemy walem, z ktorego z jednej strony rozciaga sie wdok na zbiornik, a z drugiej na rzeke, ktora wyplywa z zapory.








Domek "stroza" zobaczymy rowniez z drugiej strony zalewu.



 Nasz kwietniowy spacer dobiegl konca.Bylo zbyt wietrznie, poza tym nie bylismy przygotowani na dluzsza wyprawe.Postanowilismy wrocic w cieplejszy dzien, zaopatrzeni w picie i jedzenie.



Wrocilismy w pierwsza lipcowa niedziele.Przygotowalismy sie juz odpowiednio, buty, ubrania i suchy prowiant.
Wybralismy rowniez droge poprzez wal, po czym weszlismy na lescna sciezke.


Zbiornik nie jest duzy, ale widoki i tak nam sie bardzo podobaly.Sciezka prowadzila przy brzegu, jednakze czesto na zalew patrzylismy z gory.



Moze malo ciekawe, ale mnie te powyginane drzewa zachwycaly.




W niektorych miejscach sciezka prowadzila tuz nad urwiskiem, dlatego postawiono specjalne , drewniane barierki.



W lesie znajduje sie tablica informujaca, jakie zwierzeta i rosliny mozemy spotkac podczas naszego spaceru.



Udalo nam sie zobaczyc jedynie  Common Frog.A Wy ja tez widzicie na zdjeciu ponizej?





Kolezanka owca nie zwracala na nas uwagi.



Usiedlismy chwilke na lawce nad brzegiem wody.Dzieciaki zaczely rzucac kamyki do wody i...


gesi, ktore znajdowaly sie w sporej odleglosci od nas pomyslaly, ze dzieci rzucaja jedzonko do wody.Zaczely sie tak szybko do nas zblizac, ze musielismy jeszcze szybciej sie ewakuowac.


Domek stroza z drugiej strony zalewu.


7 komentarzy:

  1. Dość często zdarza się, że ciągnie nas zdecydowanie dalej niż w okolice zamieszkania. A nasze okolice mogą być równie ciekawe jak i te dalsze miejsca. Ja staram się moje wyjazdy równoważyć. Trochę po okolicy i dalej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio z braku czasu odwiedzam wlasnie najblizsza okolice i jestem sama zdziwiona, ze nudna Polnocna anglia ma tyle do zaoferowania :).

      Usuń
  2. U Ciebie to dopiero cisza i spokój... :))))
    Na łonie natury zawsze jest najpiękniej!
    Buź :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, czasami trzeba sie wyciszyc :).

      Usuń
  3. fajne miejsce, chyba tez sie kiedys tam wybiore na spacer bo mam stosunkowo niedaleko do tych okolic :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam, to na prawde fajne miejsce na spcer i wyciszenie emocji ;).

      Usuń
  4. Bardzo fajne miejsce! Lubię gdy jest dużo zieleni dookoła :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.Będzie mi miło, jeżeli pozostawisz po sobie ślad :).