eeee

czwartek, 26 września 2013

Paryż-wrzesień 2013

 Nasz wyjazd w 2013 roku  do Hiszpanii zmusił nas, do zatrzymania się na dwa noclegi pod Paryżem na kempingu International. Byliśmy już tutaj w 2009 roku. Wtedy nie mieliśmy żadnych zastrzeżeń co do tego miejsca, było czysto w mobile home'ach, jedynie sklep jakiś taki przypominajacy nasze komunistyczne polskie sklepy-szary kolor na ścianach i mały wybór towaru. Niestety przez ten czas niewiele się zmieniło pod tym względem. 
Warunki jakie panuja w mobile home'ach przeszly nasze najczarniejsze scenariusze. Chociaż na stronie, na której rezerwowaliśmy nocleg było napisane, ze kemping przeszedł gruntowny remont w 2012 roku. Nie wiem co to dokładnie oznacza , ponieważ poza tzw"domkami na drzewie" nie zauważyłam żadnych znaczących zmian.

nowosc na campingu tzw "domki na drzewie"
Nocowaliśmy na tym kempingu dwie noce w drodze do Hiszpanii i w drodze powrotnej. Za każdym razem meldowalismy się dosyć późno a wyjeżdżaliśmy zanim recepcja byla otwarta, za kazdym razem obslugiwał nas ktoś inny. Jednak to nie było oczywiście problemem. Problemem byl stan "noclegowni". Do brodzika nie dalo sie wejść, a my i dzieci po długiej, kilunastogodzinnej podróży o niczym innym nie marzylismy, jak o kąpieli.Byl grzyb i brud, brak rolet w łazienkowych oknach.Wiatraki, które w upalne dni miały dawać schłodzenie, po uruchomieniu dawałyby kurz. Nasze oburzenie było ogromne, ponieważ do każdego z tych noclegów musieliśmy dopłacać dodatkowo po 60 zł za krótki pobyt. Zatem sam nocleg nie wychodził akurat na tym kempingu tanio.
Wspomniałam o tym, że recepcja była zamknięta właśnie dlatego, że w zasadzie nie mieliśmy komu zwrócic uwagi na warunki, w jakich zostalismy zakwaterowani. Nauczona doświadczeniem( kiedyś już mieliśmy podobną sytuację, tylko w innej firmie wynajmującej mobile home'y) zrobiłam odpowiednie zdjęcia i po powrocie napisałam do oddziału skargę. Oczywiście zostałam przeproszona za zaistniałą sytuację,a do wczasów w 2014 roku otrzymaliśmy  dodatkowy rabat w ramach rekompenasty.
Była to pierwsza sytuacja z tą firmą, dosyć dla nas nieprzyjemna i stresująca, zostaliśmy przeproszeni i "wynagrodzeni" zatem na pewno nie będzie to nasz ostatni wyjazd razem. Tym bardziej, że inne konkurencyje firmy już nas do siebie zraziły i cenami, i obsługą, a my bardzo lubimy tego typu wypoczynek.

Dojeżdżając do Paryża od strony Calais mijamy lotnisko Charles de Gaulle, którego pasy startowe przechodzą nad autostradą:


 Do Paryza dojechaliśmy około godziny 12.             Oczywiście mieliśmy problem z zaparkowaniem naszego wielkiego auta. Chcieliśmy naszej najmłodszej córce pokazać Wieżę Eiffla, ponieważ ogladała namiętnie nasze zdjęcia z 2009 roku i bardzo chciała pojechać do "Palyza".

Udało nam się w końcu zaparkować w jednej z bocznych ulic niedaleko Łuku Triumfalnego.




Łuk Triumfalny znajduje się na Placu  Charles de Gaulle i jest pomnikiem wybudowanym dla uczczenia walczących w rewolucji francuskiej i wojnach napoleońskich. Zaczęto go budować w 1806 roku na zlecenie Napoleona a zakończono w 1836 roku.







Spacerkiem kierujemy się w poszukiwaniu Wieży Eiffla.



Jak w każdym dużym mieżcie , tak i Paryż mozna zwiedzić turystycznym busem.








Mijając kolejne ulice docieramy do bazarków, na których oczywiście można kupić dosłownie wszystko co związane z Paryżem i  wieżą.



 A oto i ona:






Na nas chyba już nie robi wielkiego wrażenia(wjezdzalismy na nia w 2009 roku), ale naszej małej córce pomimo zmęczenia bardzo się podobała.Chociaż chciała ją zobaczyć w wydaniu "sparkly" (widziała na zdjeciach z 2009 roku wieczorną iluminację) czuła się usatysfakcjonowana i takim widokiem.
Mnie osobiście doprowadzają do szału handlarze owym chińskim badziewiem, 5 brelokow w cenie 1 euro itp. Wkładaja wręcz w nasze ręce swój towar. Niestety i taki proceder spotkalismy w Barcelonie.
Wracając do auta zafundowalismy sobie jedne z najdroższych lodów podczas tego wyjazdu 13 euro za trzy lody w wafelku. Ale w końcu to centrum Paryża.

6 komentarzy:

  1. bardzo mi się spodobało sformułowanie Twojej córki 'bardzo chciała pojechać do "Palyza"'. jako, ze pracuje z dziećmi, ich język chyba zawsze będzie dla mnie rozkoszny :)
    co do samego miasta Paryża - ach moje marzenie! ale te mobile home'y - nie słyszałam o czymś takim, ale rozumiem, że bardzo sie zawiodłaś? co to takiego?
    pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga mobile homy to wielkie przyczepy campingowe, w Polsce nazywa sie to chyba domkami holenderskimi. Jedziesz na kamping i wynajmujesz sobie taki domek. Dla nas rodziny wielodzietnej to bardzo dobra alternatywa dla hoteli, czy pensjonatow. Po pierwsze tansza a po drugie jest wieksza swoboda.A same mobile homy sa w naprade fajnym stanie, tylko te pod Paryzem byly juz nieco zniszczone. Kiedy bylismy tam 4 lata wczesniej ich stan oczywiscie byl duzo lepszy.
      Zwiedzenie Paryza tez jest moim marzeniem, niestety zawsze albo omijany, albo zatrzymujemy sie tylko na chwilke.

      Usuń
  2. Witam u Ciebie ;)...zagladam o poranku sie przywitac:)... Juz wiem,ze musze znalezc dlusza chwilke aby obejrzec to co zwiedzilisci!!!!!
    A co do Paryza...przejezdzam przez niego za kazdym razem kiedy jade do Polski a ta naprawde jeszcze go nie zwiedzilam hihi...bo wciaz gdy juz w nim jestesmy ciagnie nas do Polski i pada to samo zdanie: " nastepnym razem " hihi...i tak od 5 lat :)!!!!
    Mam nadzieje,ze pozostanie duzo super wspomnien z tej wyprawy a drozsze lody mozna zjesc np w St Tropez :) hihii...ale i to im czasami trzeba wybaczyc:)!
    Pozdrawiam cieplutko!!!!!
    Betyska

    OdpowiedzUsuń
  3. Betysia, mam nadzieje,ze uda mi sie zjesc te drozsze lody. W kwietniu wybieramy sie na Lazurowe Wybrzeze-jedno z moich wiekszych podrozniczych marzen.
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do lektury :-)
    M.

    OdpowiedzUsuń
  4. Domek na drzewie wygląd obiecująco i magicznie, ale po Waszych perypetiach, nie mam ochoty tego sprawdzać osobiście : ) hihihi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, my nie spalismy w tym domku. Dodalam to zdjecie majac na mysli, ze jest to nowosc na campingach heheh. My spimy w tradycyjnych mobile homach a te domku pachna swiezoscia :-).Jezeli nasz wyjazd kwietniowy dojdzie do skutku, zrobie zdjecia w srodku i z zewnatrz takiego mobile home'a. Pozdrawiam

      Usuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.Będzie mi miło, jeżeli pozostawisz po sobie ślad :).