eeee

wtorek, 29 grudnia 2015

Richmond-North Yorkshire

 Sa takie miejsca w Anglii, do ktorych lubie wracac. Jednym z takich miasteczek jest Ripon, ktorego na moim blogu jeszcze nie bylo, ale musze w koncu cosik o nim napisac. Dzisiejszy wpis nie bedzie jednak o Ripon, a o Richmond w North Yorkshire. Dwa lata temu moja starsza corka byla tu na wycieczce, ale jej opowiesci nie byly przekonujace i jakos nie zachecaly mnie , aby odwiedzic to miejsce.



Korzystajac ze swiatecznej  wizyty mojego taty postanowilismy pokazac mu wspomniane powyzej Ripon. Ale w Riopn nie spedzilismy zbyt duzo czasu. Bylismy w Bank Holiday i nawet Informacja Turystyczna byla zamknieta. Zwiedzilismy katedre, przeszlismy dookola rynek i udalismy sie w kierunku parkingu. W drodze powrotnej do domu postanowilismy zahaczyc o Richmond. 
I to byl doskonaly wybor.



Richmond to niewielkie miasteczko, ale urzeklo mnie, niesmialo rozkochalo w sobie. I chce tu wrocic, wiosna, latem, kiedy bedzie cieplo. Niestety ponura zima nie zacheca do zbyt dlugiego spacerowania, pomomo tego spedzilismy tu ponad dwie godziny.
Najpierw udalismy sie na Castle Walk. Sciezke, ktora prowadzi wokol zamku.







Idac sciezka zauwazamy w dole rzeke Swale. Oczywiscie moja natura nie pozwala mi przejsc obojetnie kolo wodospadow, ktore zauwazamy. Musze zejsc na dol.




Docieramy w koncu do zamku, ktory okazuje sie zamkniety...bo dzis Bank Holiday i to jeszcze w miedzyswiatecznej przerwie.


Schodzimy wiec w strone glownego placu. Zagladamy do krytego ryneczku. Mozna tam kupic wszytsko i nic. Moj tata kupuje trzy paczki uzywanych, angielskich znaczkow i placi 80 pensow za kazda  paczke.


Obchodzimy wkolo rynek. Podobno to jeden z najwiekszych brukowanych rynkow w Anglii.
Zaczyna sie sciemniac i jest coraz chlodniej.



W starym kosciele znajduje sie Richmondshire Local History  Museum, ktore jest czynne od 1 kwietnia do 31 pazdziernika. 


Zagladamy w waskie uliczki.


Mijamy angielskie symbole.




Mam zamiar przyciagnac tu moja rodzinke wiosenna lub letnia pora. Nie chce tylko myslec, jaki tu musi byc tlok w turystycznym szczycie. W grudniowe, chlodne popoludnie mielismy problem z zaparkowaniem auta.
Cos mi sie wydaje, ze Richmond ma jeszcze duzo do zaoferowania.

sobota, 26 grudnia 2015

Liverpool-pazdziernik 2015

Podczas naszego pazdziernikowego pobytu u znajomych w Bolton (ktorego tak na prawde nie zwiedzilismy) zostalismy zabrani do Liverpoolu. 
Oczywiscie nie udalismy sie do centrum miasta, a jedynie na nadbrzeze.
Odbylismy spokojny spacerek do Doku Alberta, na ktory teraz Was zapraszam.

Hotel w ksztalcie okretu.






Przy samym doku znajduje sie niewielkie muzeum o nazwie Piermaster's House, w ktorym znajduje sie oryginalnie urzadzony dom z czasow II Wojny Swiatowej.
Piermaster byl to czlowiek odpowiedzialny za zapewnienie bezpiecznego przeplywu statkow wchodzacych i wychodzacych z doku podczas wzburzonego morza.






Ponizej juz sam Albert's Dock.



Sklepy roznego rodzaju, kawiarenki, mozna dostac oczoplasu i nerwicy przy okazji, jezeli ktos taki jak my nie lubi tloku.



Opuszczamy to tloczne miejsce i udajemy sie w droge powrotna na parking.



niedziela, 13 grudnia 2015

Eden Project-kwiecien 2014.

Eden Project to swietne miejsce nie tylko dla doroslych, ale rowniez dla dzieci. Usytuowany jest w hrabstwie Kornwalia w Wielkiej Brytanii.
Wybralismy sie w to miejsce ponad rok temu, w kwietniu 2014 roku podczas naszych kornwalijskich wojazy.
Jezeli bedziecie w Kornawalii, a pogoda bedzie typowo angielska musicie, koniecznie odwiedzic to miejsce.Wiekszosc czasu i tak spedzicie w zadaszonych pomieszczeniach.
My wlasnie wykorzystalismy niesprzyjajaca aure i spedzilismy kilka godzin obserwujac roslinnosc.
Eden Project to ogrod botaniczny, wybudowany w nieczynnym wyrobisku koalionu (to taka skala osadowa) .


Podobno zgromadzono tu 18 tysiecy gatunkow roslin z roznych stref klimatycznych. Ogrod podzielony jest na 3 biomy :
-biom wilgotny, tropikalny
-biom suchy
   -biom zewnetrzny , gdzie spotkamy rosliny, ktore rosna w klimacie srodziemnomorksim.


Najwiekszy biom tropikalny jest najwieksza szklarnia na swiecie.




Ciezko bylo mi zrobic tutaj zdjecia, poniewaz obiektyw ciagle byl zaparowany.


W biomie tropikalnym, w najwyzszej ze wszystkich szklarni, mozemy schodami wejsc na platforme widokowa i podziwiac roslinnosc z gory.



Niestety jest tu dosyc goraco i wilgotno, nie wszyscy moga zniesc takie dusznosci. Dlatego tez w samym srodku natrafilismy na pomieszczenie, w ktorym mozna sie schlodzic.


Ogladanie roslin moze znudzic kazdego, a przede wszystkim dzieci, dlatego jak zwykle w obiektach "do zwiedzania" sa przygotowane edukacyjne zabawy, ktore sa odskocznia od nudnego zwiedzania,.


W biomie suchym bylo juz calkiem przyjemnie, rosna tu min. oliwki, winogrona.







W ostatnim biomie zewnetrznym nie spedzilismy zbyt duzo czasu, poniewaz co chwilke kropil deszcz i nie za bardzo chcialo nam sie moknac. Udalismy sie jedynie do pawilonu The Core, w ktorym znajdowala sie ekologiczna ekspozycja. W drodze "do" mijamy robota wykonanego z 3,3 ton odpadow elektrycznych i elektronicznych.


W The Core zobaczyc mozemy miedzy innymi rosline-maszyne.


Eden Project zostal otworzony w 2000 roku i odwiedza go rocznie okolo 1,3 mln osob.
Ceny biletow niestety nie naleza do najtanszych, dorosla osoba musi zaplacic 25 funtow, natomiast dziecko 14 funtow. Oczywiscie kupujac online zawsze troszke zaoszczedzimy.Bilety nie sa jednorazowe, tzn. kupujac bilet raz mozemy wchodzic do ogrodu przez caly rok. 
Fajna opcja, dla kogos kto mieszka niedaleko, ale dla nas niestety byla to wycieczka jednorazowa.