eeee

wtorek, 4 lutego 2014

Marsden Rock

Uwielbiam zwiedzać i odkrywać nowe miejsca, ale mam też jedno miejsce do którego, tu w Anglii lubię wracać.Pewnie pisałam juz kiedyś, że moim marzeniem było zamieszkać blisko morza.W Polsce do Bałtyku dzieliło nas ponad 500 km, tutaj do Północnego mamy okolo 30 mil. Staramy sie jeździć nad morze dosyć często, szczególnie w okresie wiosenno-letnio-jesiennym. 
W Polsce miejscem, do którego lubiłam wracać  była Łeba. Wielokrotnie udawałam się tam na wypoczynek i nadal mi się tęskni. Tak wiem, przereklamowana, pełna wczasowiczów. Dla mnie jednak miała TO COS w sobie. Być może ma to związek z tym, że to własnie w Łebie bylam po raz pierwszy  w życiu nad morzem? Miałam wtedy 6 lat, a moje zdjecie z mamż, zrobione przez tatę na Ruchomych Wydmach, przywędrowało ze mnż do Anglii.





Znalazłam także  swoje ulubione miejsce nad Morzem Północnym. Do Marsden Bay wracam przy każdej możliwej okazji.


Zatoczka znajduje się w pobliżu wsi o nazwie Marsden. Charakterystyczną wizytowką tego miejsca jest Marsden Rock. Skala oddalona od klifow o okolo 100 m. Można do niej bez problemu dojść w czasie odpływu.
Ciekawostką jest to, że na jej szczycie odbywaly się  kiedyś wystepy chorów. Jak oni się tam wdrapywali-nie mam pojęcia.
Marsden Rock jest domem dla kormoranów i mew. Szczególnie od tych ostatnich nie mozna sie odgonić. Kormoranów nie widzialam.


Podczas odpływu na plaży pojawiają się inne skały i skałki pokryte  wodorostami, a że woda ucieka dosyc daleko w głąb morza to możemy podziwiac takie oto widoczki:




Osobiście żadne wodorosty mi nie przeszkadzają i nawet cieszą moje oko, pod warunkiem, że nie muszę po nich chodzić. 


Leżac na plaży, czy też spacerując obserwujemy statki wypływajace z portu na rzece Tyne. 





Jeżeli bedziemy w tym miejscu około godziny 17 zobaczymy wypływajacy w stronę Amsterdamu prom pasażerski. Czeka go 15 godzin bujania na morzu-to zdecydowanie nie dla mnie.



Sama Marsden Rock, jak  i klify są tworami  peryklazu i magnezowych wapieni. Ten ostatni termin zostal wycofany z powszechnego użytku, stosowany jedynie przez geologów. Odnosi sie do skał rozciagających sie wzdlóż wybrzeza Morza Pólnocnego od Nottingham do Hrabstwa Durham.




Klify w tym miejscu są naprawde imponujace, z licznymi zakamarkami, małymi jaskiniami.









Plaża jest dosyć szeroka, niestety jest ona piaszczysto-kamienista. Nie przeszkadza to jednak dzieciom w udanej zabawie. Lepszy piasek taki niż żaden, a kamienie też znajdą zastosowanie w dzieciecej zabawie.




A Wy macie takie "swoje miejsca", do których często wracacie?

16 komentarzy:

  1. Ja pochodzę znad morza więc nad Bałtyk zawsze miałam blisko, przez większą część życia chodziłam nad morze spacerkiem. Teraz mam trochę dalej ale bez morza nie mogę żyć, to źle działa na moją psychikę i robię się nieznośna dla otoczenia :). Ale wystarczy chwila nad wodą, zapatrzenie się w horyzont, kilka głębokich wdechów i wracam do normalności. Klify uwielbiam i skały wynurzające się z wody też. Razem z Tobą cieszę się, że teraz masz do morza zdecydowanie bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mo. czuje dokladnie to samo co Ty w temacie morza. Chociaz cale moje zycie w Pl ,a bylo to ponad 30 lat, mieszkalam blizej gor.Ten ogrom wody, bezkres dziala na mnie jak magnes...Mam nadzieje, ze kiedys bede mieszkac wlasnie tak, aby moc pojsc na spacer na plaze kazdego dnia.

      Usuń
  2. Przepiękne zdjęcia.Niezwykłe widoki. Mój maż byłby zachwycony! Widzę, że Anglia jest także różnorodna. Boże, gdyby tak można było żyć 500 lat w zdrowiu i zobaczyć wszystkie cudowne miejsca na świecie... Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, ja mieszkam w bardzo malo popularnej czesci Wielkiej Brytanii, ale i tu jest wiele ciekawych i ladnych miejsc, ktore powoli odkrywamy.Nie ukrywam jednak, ze nie chialabym tu mieszkac do konca swego zycia...Zapraszamy do nas w odwiedziny, napewno jest tu wiele pieknych miejsc, ktore i Twojemu mezowi i Tobie przypadlyby do gustu.

      Usuń
  3. Pierwsze zdjęcie jest niesamowicie wzruszające...
    Co do plaży, świetna, klify zawsze mi się podobały.
    Chciałabym mieć takie miejsce do którego chcę wracać. Tzn. jeśli mogłabym powiedzieć to chciałabym wracać do Hiszpanii. Ale niestety życie jakoś na razie na to nie pozwala.
    Nie ukrywam, że chciałabym tam mieszkać, nie tylko wracać :)
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko to pierwsze zdjecie jest dla mnie wazne i wzruszajace z tego wzgledu, ze mojej mamy niestety juz nie ma wsrod nas.
      Co do Hiszpanii, mam nadzieje, kiedys do niej wrocic...Czy mieszkac, sama nie wiem,poki co szukam swego miejsca na Ziemii.Pozdrawiam.

      Usuń
  4. Zapomniałam dodać, że 1 zdjęcie jest urocze, w wolnej chwili będę po kolei oglądać Twoje posty, bo widzę, że warto.

    OdpowiedzUsuń
  5. Preciosas fotografias. Besos, si quieres nos seguimos

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepiękne zdjęcia, będę zaglądać.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja właściwie gdzie się nie pojawię to już staje się to moim miejscem. No może poza Paryżem. Tak to właściwie wszędzie obiecuję wrócić, a potem szkoda mi czasu, kiedy jeszcze tyle przede mną:) Jednak takim miejscem może być Toruń. Wracam tam od lat...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym obiecywaniem, ze wroce w miejsca, w ktorych bylam,mam tak samo.Torun-tez bym wrocila z checia :-).

      Usuń
  8. Halo halo a co tutaj taka cisza? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obiecuje, w sobote najpozniej pojawi sie nowy post :-) .

      Usuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.Będzie mi miło, jeżeli pozostawisz po sobie ślad :).