eeee

piątek, 24 stycznia 2014

Raby Castle


Do Raby Castle wybralismy sie we wrzesniu 2012 roku. Bylo bardzo slonecznie i cieplo, bezwietrzenie. W sam raz na spacer z dziecmi.
Zamek ten znajduje sie zaledwie 15 mil od naszego domu, przejezdzalismy kolo niego wielokrotnie i ciagle odkladalismy wizyte w tym miejscu. 



Ze wzgledu na dzieci odpuscilismy sobie niestety zwiedzanie wnetrza zamku, wybierajac opcje-bilet rodzinny 15 funtow-park i ogrod.


Zamek budowany byl w latach  1367-1390. Przeszedl modernizacje w XVIII wieku.W chwili obecnej jest to wlasnosc brytyjskiego barona Henry John Neville Vane, 11 Baron Bernard. 


Zamek prezentuje sie wspaniale.Mam nadzieje, ze kiedys bedzie nam dane zajrzec do srodka.






Spacerujac wokol zamku, parkowymi alejkami, widzimy w oddali pasace sie sarny i jelenie. Sa raczej oswojone i przemieszczaja sie po calej posiadlosci. Wnioskujemy tak, po tym, ze musimy uwaznie patrzec pod nogi, aby nie wdepnac w jakas niespodzianke.






Dochodzimy w koncu do ogrodow. Zajmuja one niewielki obszar.





Mnie najbardziej urzekl smiesznie przystrzyzony zywoplot. Przypominajacy troche lezace slonie.





Nastepnie zagladamy do powozowni i stajni.



Wsrod okazalych karoc znajdziemy takze strazacki woz ;-) .


Na koniec naszej wycieczki wchodzimy do sklepu z pamiatkami , gdzie udalo mi sie kupic pamiatkowy naparstek. O mojej kolekcji pisalam tu.



Raby Castle to kolejne miejsce, ktore bardzo polecam do odwiedzenia, jezeli tylko bedziecie w Polnocno-Wschodniej Anglii.

10 komentarzy:

  1. Ceny wejściówek niestety w takich obiektach należą do sporych wydatków, a jeszcze często trzeba chodzić z przewodnikiem, który zwiedzających przegoni po budowli, bez możliwości dokładniejszego i spokojniejszego podziwiania tego co uznamy za ciekawe. Z zewnątrz zamek prezentuje się okazale. Mi też najbardziej spodobał się ten śmiesznie przystrzyżony żywopłot :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja rowniez wole zwiedzac solo, niz z przewodnikiem.Co do kosztow wstepu, to niestety sa to spore wydatki.Fajne jest jednak w UK to, ze dla rodzin, rowniez rodzin wielodzietnych sa wlasnie bilety rodzinne.

      Usuń
  2. Rety jaka sielanka. Zamki robią na mnie zawsze wrażenie. Cudowne budowle z duszą. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zdecydowanie sielanka, te pasace sie sarny i jelenie, kicajace zajace...A zamek, no coz za jakis czas wrocimy, aby go zobaczyc w srodku.Jestem bardzo ciekawa wnetrza...

      Usuń
  3. Przepiękne zdjęcia. Oj zamczysko - to bym z chęcią zwiedziła. Cieszę się, że trafiłam do Ciebie dzięki Twojemu komentarzowi na moim blogu. Z wielką przyjemnością będę śledzićTwoje relacje z podróży. W Anglii byłam w czerwcu ubiegłego roku, tych rejonów jednak jeszcze nie zwiedziłam. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam za kilka dni do Petry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Barbarosso jezeli kiedykolwiek zapragniesz odwiedzin Polnocno-Wschodniej Anglii, serdecznie zapraszam do siebie.Wbrew pozorom ten region rowniez ma sporo ciekawych miejsc do zaoferowania.

      Usuń
  4. Ależ tam się kiedyś musiało mieszkać! Już widzę te hrabiny, sir'ów, lord'ów i lady'es (nie wiem jak to sie pisze ;)
    Piękny, typowy angielski zamek. Żywopłot też by mnie ujął - fantazyjny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak Agnieszko, w takich miejscach wyobraznia zaczyna pracowac...jak bylo kiedys :-) .

      Usuń
  5. Wow, uwielbiam zamki a ten naprawę mnie zachwycił. I jeszcze jest tak ślicznie usytuowany, w otoczeniu zieleni i nad wodą. I jeszcze te sarny. Po zwiedzaniu można sobie jeszcze urządzić piknik, uważając oczywiście na "niespodzianki". A Pan Ogrodnik przycinający żywopłot wykazał się nie tylko talentem ale i fantazją :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamek wyglada okazale, ciekawia mnie wnetrza, ale musze jeszcze uzbroic sie w cierpliwosc, aby zajrzec do srodka :-( .

      Usuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.Będzie mi miło, jeżeli pozostawisz po sobie ślad :).