eeee

piątek, 25 października 2013

Barcelona-Park Guell -wrzesien 2013

Park Guell pierwszy nasz przystanek podczas zwiedzania Barcelony. Dotarliśmy na miejsce po godzinie 9 , więc udało nam się zaparkować bez problemu (zaraz przy wejściu) i udało nam się w miarę w spokoju przespacerować po parku. Nie wiem co się tu dzieje w późniejszych godzinach, albo w szczycie sezonu. Nie byliśmy tu długo, ponieważ mieliśmy dosyć napięty grafik tego dnia,  a zwiedzanie z czwórka dzieci, z czego dwoje jest w wieku 2 i 3 lata nie jest łatwe. Szczególnie, kiedy chce się zobaczyć obowiazkowe punkty miasta, a nasze pociechy mają inne plany-marudzenie ;) .

Antoni Gaudi zaprojektował to miejsce dla barcelońskiego finansisty-Eusebiego Guella. Ciekawa jest historia znajomości bogatego przemysłowca z branży tekstylnej z architektem.
W związku ze znacznym ochłodzeniem powietrza, Eusebi Guell wybrał się do pasażu Gracia w Barcelonie, chciał sobie zakupić rękawiczki. Kiedy dotarł do sklepu, uderzyła go aranżacja wystawy. Tak bardzo zafascynował się tym widokiem, ze z wrażenia zapomniał kupić rękawiczek. Zdobył za to nazwisko architekta, który stał się sprawcą tej fascynacji. Okazał się nim swieżo upieczony absolwent uniwersytetu w Barcelonie -Antonio Gaudi.

W 1900 roku Guell zatrudnił Gaudiego do zrobienia projektu zagospodarowania wzgórza, z którego roztacza się widok na cała Barcelonę. Miał tu powstać podmiejski park, podzielony na 60 działek z osobnymi domkami jednorodzinnymi. Mieli tutaj mieszkać pracownicy fabryki Guella.
Niestety miejsce to nie cieszyło się zbytnim zainteresowaniem i jedynie dwie osoby wyraziły cheć zakupu działek.



Przekraczając bramę Parku Guell czujemy się jakbyśmy wkroczyli w świat baśni. Wejścia strzegą dwa domki, wygladają jakby były zrobione z piernika.
Motywami przewodnimi są tutaj katalońskie symbole-smoki i inni niezwykli bohaterowie.



Zaraz za bramą rozpościera się widok na schody i salę kolumnową.


Ale znim do niej dotrzemy, na chwilę musimy zatrzymać się przy barcelońskiej salamandrze



i smoku.


A oto i sala kolumnowa, która przypomina świątynię, której strop podtrzymywany jest na doryckich kolumnach. Możemy się tu schronić przed deszczem lub słońcem. Niestety rozkładają tutaj swoje stragany hiszpańscy handlarze pamiątek made by China. Oczywiście odbierając jej urok.


 Na dachu sali kolumnowej znajduje się taras widokowy z najdłuższą ławką na świecie.



Podobno ławka mierzy aż 152 metry i jest wpisana do Ksiegi Rekordow Guinessa, jako najdluższa ławka na świecie.


Cała ławka udekorowana jest mozaikowa stłuczką w przeróżnych kolorach, która sprowadzana była z całej Hiszpanii.




To stąd rozpościera się piękny widok na Barcelonę.

        A poniżej widok z góry na kolorową salamandrę:


Ostatnie spojrzenie na Barcelonę i taras, na którym powoli zaczynają rozkladać się handlarze.




Park opusciłam z wielkim niedosytem. Byliśmy zbyt krótko, żeby wsiąknać, poczuć klimat tego miejsca. Udajemy się w stronę wyjścia, mijamy dom w którym kiedyś mieszkał Antoni Gaudi
-Casa Museu Gaudi.


Prace nad parkiem trwaly do 1904 roku, nie został on ukończony.W 1922 roku władze Barcelony wykupiły teren i przeksztalciły go w miejski park.

My opuszczamy to miesjce kierując swoje kroki na Camp Nou.

4 komentarze:

  1. jest to jeden z najpiękniejszych parków architektonicznych, w jakim było dane mi byc :)
    tylko, ze byłam akurat w szczycie sezonu, więc ludzi co nie miara! ale i tak park spełnił moje oczekiwania :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dalatego ja lubie wyjezdzac przed/po sezonie.Wtedy zdecydowanie spokojniej mozna rozkoszowac sie zwiedzaniem.Niestety od tego roku szkolnego w UK nie wolno brac dzieciom "urlopow" w czasie roku szkolnego i bedziemy podrozowac w czasie wolnym od szkoly.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Też jestem świeżo po Barcelonie :-) Chyba byłyśmy w podobnym okresie. Zdjęcie nr 4! Nie ma tłumu turystów?! Jak?! Byłam w Parku Guell we wrześniu tego roku, dokładnie w czwartek 26.09. ok godzinki 10:00 i zrobienie takiego zdjęcia graniczyło z cudem. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Parku Guell bylismy 24 wrzesnia po 9. Kolo 10 faktycznie juz byly tlumy.Pozdrawiam i dziekuje za odwiedzenie mojego bloga.

      Usuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.Będzie mi miło, jeżeli pozostawisz po sobie ślad :).