eeee

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Holy Island-Lindisfarne-czerwiec 2013

Na wyspe Holy Island wybralismy sie 1 czerwca. Poczatkowo mielismy w planach zwiedzanie zamku w Bamburgh i jezeli starczy nam czasu pojechac na Holy Island.Namowieni jednak przez znajoma, w pierwszej kolejnosci udalismy sie na Lindisfarne.Wyjazd okazal sie strzalem w diesiatke.Tym bardziej, ze dojazd do wyspy jest uzalezniony od plywow i nie zawsze mozna do niej dojechac. 
Holy Island to niewielka wyspa w Polnocno-Wschodniej Anglii, w hrabstwie Northumberland. My mieszkamy w odelglosci okolo 90 mil, zatem dojazd zajal nam okolo 2 godzin.
W zasadzie nazwa Holy Island nie jest prawdziwa nazwa tego miejsca.Prawidlowo nazywa sie ono Lindisfarne. Swoja nazwe Holy Island zawdziecza wlasnie owym plywom, ktore odcinaja ja od ladu.Trzeba sprawdzic na stronie internetowej wyspy czy w godzinach, w ktorych chcemy odwiedzic to miejsce,droga bedzie przejezdna. Ponizej na zdjeciu wiezyczka obserwacyjna na grobli, ktora prowadzi na wyspe. Przyjechalismy zaraz po odplywie, wiec w niektorych miejscach woda jeszcze znajdowala sie na drodze, na szczescie w niewielkich ilosciach.






Kiedy jechalismy autostrada juz z daleka widzielismy ju znajbardziej charakterystyczny symbol wyspy-zamek.






Lindisfarne Castle usytuowany jest na wulkanicznym kopcu zwanym Beblowe Craig.Zamek zostal wybudowany w 1550 roku w celu obrony przed Krolestwa przed atakiem Szkocji. Legenda glosi, ze zostal on zbudowany z kamieni zburzonego klasztoru, ktorego ruiny znajduja sie na Holy Island.


Fantastyczne widoki, zachecam kazdego, kto bedzie w Polnocnej Anglii do odwiedzenia tego miejsca. Jest to idealna wycieczka na caly w zasadzie dzien. Dzieci rowniez nie beda sie tu nudzic, miejsca do biegania i spacerowania jest sporo.
My co prawda do wnetrza Zamku nie wchodzilismy, ale juz samo podziwianie go z zewnatrz cieszy oczy.







Kiedy wracalismy do centrum wioski, miejsca w ktorych bylo jeszcze niedawno sporo wody pod wplywem slonca, zaczely parowac.Byl to na prawde niesamowity widok.





Zwiedzajac Lindisfarne nie mozna pominac jeszcze jednego miejsca. Oczywiscie Klasztoru.
Zostal on zalozony przez Swietego Aidana w 635 roku i odgrywal role jednego z najwazniejszych osrodkow chrzescijanskich w anglosaskiej Anglii.W VIII wieku bogactwa Klasztoru byly latwym lupem dla Wikingow.
Przy Klasztorze znajduje sie oczywiscie cmentarz.






Msze odprawiane sa w parafialnym kosciele, umiejscowionym zaraz przy Klasztorze.



A na koniec widok na Lindisfarne Castle od strony Klasztoru





Z ciekawostek dotyczacych wyspy:
-w 2001 roku mieszkaly tu zaledwie 162 osoby
-w 1966 roku Roman Polanski nakrecil tutaj film Matnia .

czwartek, 20 czerwca 2013

Scheveningen-kwiecien 2013



Do Scheveningen wybralismy sie popoludniu trzeciego dnia wczasow. Rano pogoda nie byla korzystna i czas spedzilismy na campingowych atrakcjach tzn basenie Tikibad. Kiedy w koncu pojawilo slonce, postanowilismy pojechac nad Morze Polnocne do miejscowosci Scheveningen. Zaopatrzeni w kalosze-woda w Morzu Polnocnym jest na prawde bardzo zimna i chodzenie po niej bez kaloszy w kwietniu odradzam. Poniewaz mieszkamy w Anglii w miare blisko tego morza(okolo 30 mil) wiemy, ze o tej porze roku bez cieplych ubran bedzie nam zimno. Zakladamy polary, kurtki przeciwdeszczowe i ruszamy w droge. Z campingu nie mamy daleko okolo 12 km. Kiedy podjezdzamy na nadmorski parking okazuje sie, ze mozna zaplacic tylko karta Mastercard. Automat nie przyjmuje ani gotowki, ani innych rodzajow kart. To nie pierwszy raz sie z tym w Holandii spotykamy i szczerze mnie to wkurza.
Na cale szczescie znajduje sie tu budka z frytkami i sympatyczny pan udziela nam informacji, zeby przejechac okolo pol km dalej do portu, gdzie znajduje sie darmowy parking. 


Scheveningen to dzielnica Hagi, jest  kurortem wczasowym z piekna szeroka, piaszczysta plaza.Wzdluz morza rozciaga sie deptak z licznymi kawiarniami, sklepami. Natomiast w glab morza wprowadzi nas molo. Mnie osobiscie ta miejscowosc przypomina Sopot.







Ciekawostka sa tez usytuowane na deptaku metalowe postacie, skutecznie przyciagaja wzrok i mobilizuja do zabawby zmeczone spacerem dzieci.







Przy deptaku znajduje sie SeaLife Aquarium.Nie korzytamy z tej atrakcji. Widzielismy juz kilka takich SeaLife, ale po obejrzeniu oceanarium w Brescie w zeszlym roku, takie male akwaria wypadaja blado. Poza tym cena biletu nas skutecznie zniecheca okolo 15 euro od osoby.



W drodze do molo mijamy najbardziej charakterystyczny budynek Scheveningen-Kurhaus. To hotel powstaly w 1886 roku.


Ponizej widok z molo na hotel i plaze z licznymi kawiarniami.


Kolejna atrakcja Scheveingen-skok na bungee prosto do morza.



W drodze powrotnej mijamy latarnie morska


 oraz maske-na najmniej juz ciekawej czesci deptaka, chyba zeby nas droga do portu nie zanudzila.



Ponizej port.