eeee

poniedziałek, 17 września 2012

Perros-Guirec

Na następna wycieczkę wzdłóż Wybrzeża Różowego Granitu zabierzemy Was w stronę Perros-Guirec. Nazwa miasteczka pochodzi od słów Pen-czyli szczyt i  roz-wzgorze połączone z imieniem Św. Guirega. Św. Guirec byl mnichem, który dotarl w te rejony w VI w. z Walii.
Niestety ta część wybrzeża prowadząca z naszego kempingu do Perros-Guirec nie jest juz tak urokliwa.

piątek, 31 sierpnia 2012

Seaham-czerwiec 2011

Staliśmy się posiadaczami autka, postanowiliśmy wiec wykorzystać ten fakt i wyskoczyć nad "nasze morze", którym jest obecnie Morze Północne. Jest ono częścią Oceanu Atlantyckiego a od strony lądu ograniczają go: Wielka Brytania, Dania, Szwecja, Norwegia, Niemcy, Belgia, Holandia, Francja. Morze Północne łączy się z Bałtyckim cieśninami Kattegat, Sund, Wielki Belt i Mały Belt.

Wybraliśmy się do Seaham, jednak nie wjeżdżaliśmy do miasteczka. Celem naszej wizyty było przywitanie morza, które mieliśmy okazję oglądać po ra zpierwszy. Mieszkamy już tutaj pół roku, ale wcześniej nie mogliśmy tutaj dotrzeć. Do Seaham jedziemy około godziny. Zostawiamy auto na parkingu i idziemy podziwiać krajobraz. Plaża nad którą się zatrzymaliśmy nazywana jest przez tutejszych mieszkańców Blast Beach. Podobno kręcono tu sceny do "Alien 3". Trochę przypomina mi marsjański krajobraz.

wtorek, 19 czerwca 2012

Kinderdijk-maj 2012

W drodze powrotnej do naszego angielskiego domu  mieliśmy kilka godzin wolnych, które mogliśmy poświęcić na zwiedzenie jakiejś holenderskiej atrakcji.  Postanowiliśmy więc pojechać do Kinderdijk-niewielkiej miejscowości,położonej około 15 km od Rotterdamu. Znajduje się tu skansen z wiatrakami.
Nazwa skansenu oznacza "dziecięca grobla". Legenda głosi, że podczas powodzi w 1421 roku matka chcąc uratować swoje dziecko przed utonięciem ,włożyła je do kołyski. W ten sposób dziecię dopłynęło całe i zdrowe do pobliskiej wsi.
Podobno w Holandii znajduje się ponad 1000 wiatraków. W skansenie w Kinderdijk jest 19 ciągle czynnych (Jeden z nich za opłatą 6 euro od osoby można zwiedzić) .
System wiatraków na tym terenie powstał w pierwszej połowie XVIII wieku, aby zapobiec ciągle powtarzającym się powodziom. Wiatraki napędzane oczywiście wiatrem miały za zadanie wypompowywanie wody.


                          Można przespacerować się wzdłuż kanału,wypożyczyć rower



piątek, 8 czerwca 2012

Baarlo-maj 2012

           Do Baarlo wybraliśmy się w drodze do Polski.  Zrobiliśmy sobie dwa noclegi na campingu   De Breckt. Niestety sam camping to totalna porażka.Przypomina czasy komuny, zaniedbany,brak obsługi,sklep otwarty 2 godziny dziennie i co najśmieszniejsze-basen otwarty w wybrane dni(akurat nam się nie udało z niego skorzystać).Wszystkie ulotki są dostępne tylko w języku holenderskim.
Nazwa campingu pochodzi od znajdującego się w pobliżu zamku De Breckt. Budynek recepcji jest stylizowany na zamek.Jak się później okazało, na zamek...ale na pewno nie De Breckt.


poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Lake District

Do Lake District wybralismy sie pod koniec marca. Spedzielismy tak jedynie 3 noce a zatem tylko jeden pelny dzien.Chcielismy chociaz zobaczyc ta oslawiona kraine geograficzna. Lake District uchodzi za jedno z najpiekniejszych miejsc w UK. Jest to obszar w Polnocno-Zachodniej Anglii obfirujacy w gory i jeziora. To tutaj znajduje sie najwyzszy szczyt Anglii- Scafell Pike liczacy 978 m n.p.m.
Noclegi zarezerwowalismy na campingu Lakeland . Jest to dosyc duzy,czysty  i w miare atrakcyjny camping. Jest zarowno basen kryty, jak rowniez na powietrzu(oczywiscie otwarty jedynie w sezonie letnim), spory plac zabaw, boisko do polki noznej, golf, salon gier. Oczywiscie kawiarnia, restauracja i dania na wynos-fish and chips.








plac zabaw



boisko
Pierwszy dzien spedzilismy wylacznie na campingu, drugi w ZOO a w ostatniu poszlismy na spacerek nad morze i wracajac zatrzymalismy sie w Windermere.

Niestety morze splatalo na figla i odplynelo, pozostawiajac po sobie mnostow mulu i wodorostow. Ale widoki byly piekne.





A w drodze powrotnej odwiedzilismy na chwilke przystan w Windermere:











sobota, 7 kwietnia 2012

South Lakes Wild Animal-ZOO


W drugi dzien naszego pobytu w Lake District wybralismy sie do ZOO. Ciekawostka jest tutaj to, ze mozna ogladac zwierzeta z poziomu ziemi jak rowniez z gory na specjalnych drewnianych platformach. Mieszka tu mnostwo zwierzat a wybiegi oczywiscie w zalezonosci od mozliwosci maja polaczone np malpy z zyrafami. Spotkamy tu zwierzeta z Afryki, Azji, Indonezji,Madagaskaru,Poludniowej Afryki i inne gatunki z reszty swiata jak ptaki, zolwie.


Wybiegi sa dobrze oznakowane.













male malpki-kapucynki biegaja wsrod odwiedzajacych ZOO





Atrakcja dla malych dzieci jest mini ciuchcia.




Spedzielismy w ZOO bardzo sympatycznie czas. A pogode jak na angielskie warunki mieslismy doskonala.