eeee

środa, 30 czerwca 2010

Adriatyk-czerwiec 2010

W drugiej połowie czerwca wybraliśmy się na wczasy do Włoch. Był to dosyć odważny krok, ponieważ nasza mała córeczka  miała tylko 3 miesiące. Na całe szczęście jest to najlepszy okres do podróżowania z dzieckiem. Nie wymaga zbytniego zainteresowania sobą...jeść, pić, sucha pieluszka i grzechotka to jedyne potrzeby :-) 
Wybraliśmy Camping z oferty Vacansoleil-Barricata w Bonelli di Porto Tolle. Camping znajduje się na półwyspie, otoczony z trzech stron wodą. 




Kiedy już dokonałam rezerwacji, zaczęłam szperać w internecie w poszukiwaniu informacji na temat kempingu. Czym więcej czytałam, tym bardziej byłam przerażona. Czym? Otóż KOMARAMI, które miały nas atakowac z każdej możliwej strony. Nasza droga do Włoch również nie była ciekawa. Odkąd przekroczyliśmy granicę austriacką lał deszcz. We Włoszech na polach zalegała woda. Byłam załamana. Jednak muszę Wam napisać, że kemping okazał się rewelacyjny. Pomimo opadów i bliskości morza, było na parwdę przyzwoicie sucho. 

Mieszkaliśmy w takim oto namiocie :




wyposażonym w najniezbędniejsze rzeczy: kuchenkę, lodówkę i polowe łóżka. Hydrant z wodą znajdował się w pobliżu namiotu a na terenie campingu były czyste łazienki i ubikacje.



Sam camping uważam, ze jest na najwyższym poziomie, są w sumie 3 baseny i brodzik dla dzieci. Basen wyłożony jest gumowym podłożem i jest naprawdę bezpieczny. Jest zjeżdżalnia. Oto kilka fotek z basenu:





 Dla dzieci organizowane są animacje.




a wieczorem dyskoteki .


Na kepmingu jest kort tenisowy, boisko do siatkówki i do piłki nożnej. Można zagrać w mini koszykówkę lub 


poćwiczyć w  siłowni


Niestety ogromnym minusem jest tu plaża i morze. Z powodu bliskości rzeki Pad, która wpływa do morza na plaży można znaleźć dosłownie wszystko. Strach zamoczyć nogi w tej brudnej wodzie. W związku z tym w sumie całe dnie spędzaliśmy na basenie.


Natomiast sam kemping na którym zatrzymaliśmy się z czystym sumieniem mogę wam polecić. Komarów nie spotkaliśmy w masowej ilości a to dlatego, że każdego wieczoru wszystkie krzaki były opryskiwane specjalnym płynem, nieszkodliwym dla ludzi. Zapytaliśmy oczywiscie o to ze względu na dzieci.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.Będzie mi miło, jeżeli pozostawisz po sobie ślad :).