eeee

środa, 30 czerwca 2010

Mirabilandia-czerwiec 2010

Podczas naszego pobytu w Barricata postanowiliśmy wybrać się do Mirabilandi-wesołego miasteczka  położonego koło Rawenny.
Dzieciaki, które zasmakowały tego typu rozrywki w Parku Asterixa nie mogły się doczekać. Mieliśmy szczęście , bo przypadkowo trafiliśmy akurat  na dzień, w którym nie było dużo chętnych do zaczerpnięcia rozrywki. Udało nam sie w ciągu 5 godzin skorzystać ze wszystkich karuzel, na które mieliśmy ochotę.
Atrakcje jak zwykle w takiego typu obiektach są zarówno dla dorosłych jaki i dla dzieci a jest ich tu podobno aż 44. 

Rio Bravo-rwąca rzeka.

Adriatyk-czerwiec 2010

W drugiej połowie czerwca wybraliśmy się na wczasy do Włoch. Był to dosyć odważny krok, ponieważ nasza mała córeczka  miała tylko 3 miesiące. Na całe szczęście jest to najlepszy okres do podróżowania z dzieckiem. Nie wymaga zbytniego zainteresowania sobą...jeść, pić, sucha pieluszka i grzechotka to jedyne potrzeby :-) 
Wybraliśmy Camping z oferty Vacansoleil-Barricata w Bonelli di Porto Tolle. Camping znajduje się na półwyspie, otoczony z trzech stron wodą. 



Wenecja-czerwiec 2010


Do Wenecji z campingu musieliśmy pokonać dystans około 100 km. Rano pogoda nie zapowiadała się rewelacyjnie, co nas nawet specjalnie nie martwiło, bo zwiedznie w upale nie nalezy do najprzyjemniejszych. Kiedy jednak wjechaliśmy na parking około 10 nie było już wolnych miejsc na niższych, zacienionych piętrach i musieliśmy zaparkować na ostatniej, odkrytej platformie. Słońce wyszło zza chmur i pewłni obaw, w jakim stanie zastaniemy auto po powrocie, ruszyliśmy w kierunku centrum.
Idziemy w kierunku Placu Świętego Marka. Spodziewaliśmy się większych tłumów zatem prouszamy się nawet swobodnie, nie ocierając się o innych rządnych przygody turystów. Problemem są tu pojawiające się co chwilka mosty, z którymi musi się zmierzyć nasz wózek a przede wszystkim mój mąż i mój tato. Niestety nie jest to miasto przystosowane ani dla inwalidów ani dla rodzin z małymi dziećmi. Jedyny sposób  aby dostać się na Plac Św. Marka bez przechodzenia przez mosty jest Vaporetto czyli tramwaj wodny. My nie chcemy odbierać sobie przyjemności pozaglądania w mało uczęszczane uliczki. Poza tym 3/4 naszej ekipy cierpi na chorobę lokomocyjną.